Fundamenty Rodziny [J.E.Ashbrook = Family fundamentals przekład: Mateusz Wierszyłowski]



 

 Przedmowa

Aby móc wypowiadać się w sprawach rodziny, społeczeństwo wymaga by czynił to ktoś, kto jest psychologiem, pedagogiem lub przynajmniej pracownikiem socjalnym. Nie jestem żadnym z nich. A że tak się składa, uważam to za przewagę. Fachowcy powyższych dyscyplin zajmują się raczej analizą statystyczną doświadczeń ludzkich niż tym, co stwierdza Bóg.

 Jestem fundamentalistą i temu poświęcony jest mój dorobek piśmienniczy. My, fundamentaliści wierzymy w podstawowe wartości. Nazwani tak zostaliśmy, gdyż nasi przodkowie z początku XX wieku utrzymywali pewne prawdy jako fundamentalne w życiu chrześcijanina. W niniejszej broszurze wyrażam przekonanie, że aby mieć szczęśliwy dom i błogosławione życie rodzinne wystarczy zwrócić się do Słowa Bożego i dobrze opanować Boże fundamenty rodzinne.

Obecne post-chrześcijańskie społeczeństwo ma wielką trudność określić czym jest rodzina. Nazwy tej używa na określenie niemal każdej grupy ludzi. Mówiąc rodzina mam na myśli męża i żonę w związku małżeńskim do końca życia. Jest w niej także miejsce na dzieci, jakie Bóg raczy przydać do związku. Skoro Bóg oczekuje, aby związek małżeński trwał całe życie, dał On swoje zasady by uczynić go błogosławieństwem dla wszystkich. Dotyczy to także instrukcji jak wychowywać dzieci i kierować ich wzrostem na statecznych i produktywnych obywateli.

 Razem z trzema siostrami wychowywałem się w takim domu. Przy stole było wesoło, radość sprawiały rodzinne wycieczki i zabawy oraz wyprawy myśliwskie z ojcem. Jako chłopiec zapewne miałbym parę uwag odnośnie poprawy niektórych spraw domowych. Nie zawsze odpowiadały mi panujące zasady, obowiązki, odpowiedzialność, a szczególnie, niezgodne z przeznaczeniem używanie paska do ostrzenia brzytwy mojego ojca. Jednakże patrząc na dom ten z perspektywy dorosłego człowieka widzę, że tak naprawdę, nie było tam wiele do poprawy.

 Kiedy wychowywałem się tam, miałem świadomość, że było to szczęśliwe miejsce. Nie miałem natomiast pojęcia co sprawiało, że tak było. Czterdzieści lat służby jako pastor pomogło mi dostrzec tajemnicę owego szczęścia. Ilekroć w kazaniach poruszałem te miejsca w Piśmie dotyczące spraw rodzinnych, stopniowo zacząłem zdawać sobie sprawę, że szczęśliwy dom mego dzieciństwa opierał się na Piśmie Świętym. Mój ojciec rozumiał swoją pozycję i podjął się odpowiedzialności. Moja matka znała swoją pozycję i z radością znajdowała w niej oparcie. My, dzieci, wiedzieliśmy zgodność rodziców i to, że mieliśmy być im posłuszni.

 Obecnie w świecie jest wiele szumu wokół ginących gatunków rzadkich zwierząt. Żaden z nich nie jest tak zagrożony jak biblijny dom. Społeczeństwa przeżyły wymarcie wielu gatunków. Jest jednak wątpliwe, czy przetrwają one stratę, jaką jest brak domu, który wychowuje charakter w narodzie.

 Niech nie wydaje się, że pisząc te słowa poddaję w wątpliwość, że dziś jeszcze możemy mieć takie domy. Tak, możemy. I w naszej społeczności widzę młode rodziny i przykładne ich domy. Widzę ich szczęście i współpracę. Im to dedykuję niniejszą pracę. Boże fundamenty rodziny pozostają nadal skuteczne. Przyniosą owoce tym, którzy wprowadzają je w życie. Niektóre z rozdziałów mogą przypominać kazania. Nie jest to przypadkowe. Trzeba się z tym liczyć sięgając po książkę kaznodziei.
 
 

"Zaiste,

ustawy twoje

 są rozkoszą moją, doradcami moimi."

"Wykład słów twoich oświeca, daje rozum prostaczkom."

Psalm 119: 24, 130



 
 

 

 Rozdział 1

"Dopóki Śmierć Nas Nie Rozłączy"

Rodzinny dom jest podstawową instytucją ludzkości. Żaden naród nie jest w stanie przetrwać pozbawiony wiedzy, charakteru, zaradności i posłuszeństwa, które pochodzą z porządnych domów. Według słów Jana Zamojskiego: "Takie będą rzeczpospolite, jakie dzieci chowanie." (przyp. tł)

 Oblężony dom

Nasz biblijny dom znajduje się dzisiaj w stanie oblężenia. Nieustannie bombardowany jest skoncentrowanymi atakami humanizmu. Wykładowcy i nauczyciele coraz śmielej podważają pozycję i autorytet rodziców wobec dzieci. Homoseksualiści domagają się uznania swojego "alternatywnego" modelu rodziny. Miliony młodych ludzi dla wygody godzi się współżyć bez małżeńskiego zobowiązania. W opinii rządzących elit dom rodzinny jest niedostatecznie przygotowany dlatego przyszłość kraju musi opierać się na rządowych programach i przedszkolach zatrudniających fachowców. Nasz system prawny zachowuje się tak, jak gdyby dom był jedynie tymczasową strukturą w każdej chwili gotową do demontażu ilekroć ci, którzy ją tworzą tego zechcą. Nasze ustawodawstwo zajęte jest coraz to nowymi pomysłami ograniczającymi autorytet i dyscyplinę domu. Telewizja co wieczór pokazuje bezwstydne przykłady współżycia, które usiłuje nazwać domem, chcąc w ten sposób uprzedzić nowe pokolenie do Bożego modelu rodziny.

 Rozdział ten chcę poświęcić prześledzeniu biblijnych korzeni instytucji małżeńskiej. W podtytule nazwałem go "Dopóki śmierć nas nie rozłączy." Nie jest to cytat z Biblii, lecz pochodzi z tradycyjnej przysięgi małżeńskiej. Dobrze jednak oddaje biblijną prawdę czym jest małżeństwo.

 Pierwszą sprawą jaka staje się widoczna jest to, że małżeństwo nie jest ustanowieniem pochodzenia ludzkiego. W opinii psychologów, antropologów i socjologów małżeństwo jest wynikiem zmieniających się potrzeb ludzkich i samo może w związku z tym ulegać zmianom. To typowy przykład diabelskiego kłamstwa. Tak naprawdę, to człowiek nigdy nie myślał o małżeństwie. To Bóg wprowadził je zanim człowiek zdążył o nim pomyśleć. Człowiek pojawił się na ziemi w księdze Rodzaju w pierwszym rozdziale. Małżeństwo pojawia się w rozdziale drugim. Biblijny dom pojawił się w trzech etapach Bożego działania.

 Adam bez pomocy

W pierwszym etapie Bóg stwierdził, że niedobrze jest Adamowi być samemu oraz pokazał, że "nie znalazła się pomoc dla niego odpowiednia." 2 rozdział 18 wiersz mówi: "Potem rzekł Pan Bóg: Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego."

 Jak widać stąd ze wszystkich stworzeń nie było jednego, który byłby odpowiednią pomocą dla Adama.

 Czytając ten fragment jest się pod wrażeniem, że miała miejsce przerwa w czasie gdy Adam nadaje nazwy zwierzętom.

 "A gdy stworzył Pan Bóg z ziemi wszelki zwierz polny, i wszelkie ptactwo niebieskie tedy je przyprowadził do człowieka, aby obaczył, jak je nazwać miał, a każda istota żywa miała mieć taką nazwę, jaką nada jej człowiek. Nadał tedy człowiek nazwy wszelkiemu bydłu i ptactwu niebios i wszelkiemu zwierzowi polnemu."

 Czy Adam, jakiego tu widzimy to jaskiniowiec, który na każde pytanie wydaje z siebie nieartykułowane "Yh!?"? Oczywiście, że nie. Zadanie jakim został obarczony wymagało inteligencji myślącej istoty, zdolnej nadać odpowiednie nazwy zwierzętom. Na co chcę zwrócić uwagę to to, że sprawa nazywania zwierząt nie była przerwą w sprawie znalezienia pomocy dla Adama. Był to raczej etap prowadzący do jej rozwiązania. Koniec wersetu 20-go podkreśla to: "lecz dla człowieka nie znalazła się pomoc dla niego odpowiednia."

Nadając nazwy zwierzętom Adam miał okazję zauważyć, że wszystkie one tworzyły pary. Mimo niewielkich różnic były to te same zwierzęta. Oprócz tego zauważył on również, że nie było drugiego takiego stworzenia jak on. Gdyby Adam był ewolucjonistą mógłby spojrzeć na którąś z małp i powiedzieć: "Hmm, gdyby tak trochę ją przystroić to mogła by wyglądać jak człowiek!" Nic z tego. Adam był ponad to. Zdawał sobie sprawę, że jest stworzeniem na poziomie odmiennym od świata zwierzęcego.

 Adam dostrzegał to, że nie stał on na czele świata zwierząt lecz sam był szczególnym stworzeniem według podobieństwa Bożego.

 Adamowe żebro

W drugim etapie Bóg uczynił pomoc dla Adama. Na wiele wieków zanim człowiek nauczył się przeprowadzać operacje pod pełnym znieczuleniem, Bóg dokonał takiej na Adamie. Tak to relacjonuje ks. Rodzaju 2: 21-22:

Wtedy zesłał Pan Bóg głęboki sen na człowieka, tak że zasnął. Potem wyjął jedno z jego żeber i wypełnił ciałem to miejsce. A z żebra, które wyjął z człowieka, ukształtował Pan Bóg kobietę i przyprowadził ją do człowieka.

Przełożone z hebrajskiego żebro oznacza bok. Mimo że w tekście występuje w liczbie mnogiej, myślę że oznacza to bardziej kość i ciało, o czym mówi werset 23:

Ta dopiero jest kością z kości moich i ciałem z ciała mojego. Będzie się nazywała mężatką, gdyż z męża została wzięta.
 
 

Auć!

Wyobrażam sobie, że wypowiadając te znaczące słowa Adam pociera obolały bok i spogląda na gojącą się ranę. Próbując ogarnąć wszystko to co się właśnie wydarzyło uzmysławia sobie, że oto ma do czynienia z osobą taką jak on sam - kością z kości moich i ciałem z ciała mojego.

 Zapewne słyszeliście jak powiadają ludzie, że Pan Bóg nie użył kawałka głowy Adama aby Ewa rządziła nim, ani też fragmentu jego stopy aby panował nad nią. Ta skąd inąd poprawna obserwacja nie jest jednak teologicznie poprawna.

 Adamowi zostało jeszcze jedno zadanie nazwania. Jak powiada: będzie się nazywała mężatką gdyż z męża została wzięta. Hebrajskie słowo określające człowieka-mężczyznę brzmi isz. Adam dodał żeńską końcówkę, tak że nowa osoba nazwana została isza. Dowodzi to, że dobrze opanował sztukę nazewnictwa.

 Nowy początek

W trzecim etapie Bóg ogłasza w jaki sposób odpowiednia pomoc staje się integralną częścią małżeństwa. W ks. Rodzaju 2:24-25 oznajmia On: dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem.

 Dzieje się niesamowita rzecz. Odkąd przychodzimy na świat wszystko obraca się wokół domu. Jest on w samym centrum naszego życia. Jednak mimo tylu lat przyzwyczajenia człowiek opuszcza go, pojmuje żonę i ona teraz staje się centrum uwagi jego życia zamiast domu rodzinnego, który dotychczas wypełniał mu życie. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że Bóg podczas pierwszego wesela tak o tym postanowił.

 Bycie jednym ciałem staje się nowym domem z dwojga małżonków złączonych przez Boga.

 Stąd małżeństwo nie jest ludzkim wymysłem. Zostało zaprojektowane przez Boga i w spektakularny sposób zostało przedstawione Adamowi. Wzorem małżeństwa jest jeden mężczyzna i jedna kobieta.

 Bóg nie ma alternatywnego modelu

Coraz więcej daje się słyszeć o alternatywnym modelu rodziny. Nawet w czasach Starego Testamentu byli ludzie, którym nie było dość pierwszego małżeństwa. Pobożni mężowie tacy jak Abraham, Jakub i Dawid pojmowali nowe żony. Niestety, żadnemu z nich nie przyniosło to domowego szczęścia.

 Byli też ludzie w Sodomie jak i dziś w San Francisco, którzy usiłowali stworzyć związki mężczyzn z mężczyznami. Bóg jednoznacznie potępił te próby całkowitym zniszczeniem miasta. Obecnie moce zboczenia mają się coraz lepiej i coraz śmielej poczynają sobie w społeczeństwie. Wprawdzie Bóg nie użył ponownie ognia i siarki z Sodomy, lecz wygląda na to, że zaraza AIDS jest równie skuteczną karą.

 W kościele pierwszego wieku, byli mężowie z wieloma żonami. Jednak Bóg wyraĽnie nakazał aby wszelkie funkcje w kościele pełnili mężowie jednej żony. Dlaczego? Dlatego że Bóg nigdy nie zmienił instytucji małżeńskiej. Jedynie wzór małżeństwa jaki sam ustanowił znajduje u Niego uznanie.

 Kiedy Bóg przekazał Mojżeszowi Dziesięć Przykazań, w siódmym wyraża ochronę tego, co wcześniej ustanowił: nie będziesz cudzołożył. Cudzołóstwo to wszelka seksualna aktywność godząca w relacje małżeńskie.

 Boże linie na boisku

Jesteśmy istotami seksualnymi. Takimi stworzył nas Bóg, a Pismo Święte określa przyjęte granice postępowania w sferze intymnej. List do Hebrajczyków 13: 4 powiada: Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg. Podobnie jak ludzie na boiskach wyznaczają widoczne granice tak i Bóg wyznaczył człowiekowi granice aktywności seksualnej. Zachowanie tych granic to sprawa honoru. Wykraczanie poza nie to rozpusta i cudzołóstwo, za które czeka Boży sąd. Tak było w przeszłości i tak jest obecnie.

 Mimo prób powstrzymania epidemii AIDS człowiek nie jest w stanie uchylić się od Bożego sądu. Mało tego, jest jeszcze opisany sąd ostateczny. Objawienie Jana 21: 8 mówi: Udziałem zaś bojaĽliwych, i niewiernych, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro gorejące ogniem i siarką. To jest śmierć wtóra.

Małżeństwo nie jest wymysłem ludzkim. Jest wyrazem woli Bożej dla ludzkości i nie zaakceptuje On żadnych ludzkich grzesznych "podróbek".

 Drugą sprawą na którą chcę zwrócić waszą uwagę jest to, że małżeństwo nie jest sprawą doraĽnej wygody. Społeczeństwo dzisiaj błędnie argumentuje postrzegając małżeństwo jak ludzki konwenans. Skoro dwoje stanowią je, mogą oni, -lub nawet jedno z nich rozwiązać je. W prawie rozwodowym były zapisy co do podstaw udzielania go. Mimo że nadal figurują tam, w praktyce każdy, kto chce rozwodu, może go dzisiaj otrzymać.

 Ta sama sytuacja istniała w czasach Pana Jezusa. Faryzeusz opisany u Mateusza 19: 13 konfrontuje Go pytaniem: Czy wolno odprawić żonę swoją dla każdej przyczyny? Odpowiadając na to pytanie Pan Jezus powołuje się na Boży autorytet z ks. Rodzaju: Czy nie czytaliście, że ten, który stworzył na początku człowieka, mężczyznę i niewiastę uczynił je? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a przyłączy się do żony swojej i będą ci dwoje jednym ciałem.

 Po czym dodaje od Siebie na podstawie własnego boskiego autorytetu: Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.
 
 

Boży podpis w księdze ślubów

Zwróćmy uwagę na wymowę powyższego stwierdzenia, według którego Bóg staje się stroną w akcie ślubu. Za każdym razem gdy udzielam ślubu proszę Boga by uznał i zaakceptował w niebie to co my robimy tu na ziemi. Nie jest to jakaś próżna modlitwa. Bóg staje się stroną każdego zawieranego małżeństwa, wierzących czy niewierzących.

 Łatwo by w tym miejscu uczynić dygresję na temat rozwodów. Nie temu chcę poświęcać czas. Pragnę natomiast podkreślić fakt, że ostatecznym Bożym pragnieniem jest aby człowiek nie rozłączał tego, co Bóg złączył. Gdyby małżeństwo było jedynie ludzką sprawą niewątpliwie można by było argumentować, że skoro ludzie je zawarli, mogą też oni rozwiązać je. Jednakże Bóg będąc stroną przestrzega ludzi przed tym.

 Patrz zanim skoczysz

Skoro Bóg nie traktuje małżeństwa jako sprawy tymczasowej upewnij się w najlepszy sposób, czy decyzja jaką podejmujesz jest właściwa. Tego musimy uczyć nasze dzieci. Pierwszą sprawą, o której musimy pamiętać jest to, że nie mamy zawierać mieszanych małżeństw. Najważniejszą sprawą każdego człowieka jest to, w co on wierzy. Pismo Święte uczy, że lud Boży ma wystrzegać się związku z niewierzącymi jak i tymi, którzy wierzą ponad to, czego uczy Biblia. Zasadę tą dał Bóg Izraelowi w księdze Powtórzonego Prawa 7: 3, 4:

Nie będziesz z nimi zawierał małżeństw. Swojej córki nie oddasz jego synowi, a jego córki nie weĽmiesz dla swojego syna, gdyż odciągnęłaby ode mnie twojego syna i oni służyliby innym bogom. Wtedy zapłonąłby przeciwko wam gniew Pana i szybko by cię wytępił.

Nierówność której dotyczy powyższy fragment odnosi się do spraw religii. Izraelczycy nie mieli wchodzić w związki małżeńskie z poganami dlatego, że ci służyli obcym bogom. Ta sama prawda zawarta jest w Nowym Testamencie:

Nie chodĽcie w obcy jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, i będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. II Kor 6: 14-16

Wiersze te przestrzegają przed wchodzeniem w różne układy z niewierzącymi. Oczywiście małżeństwo jest najważniejszym z nich.

 W czasie urlopu na wsi wiele lat temu widzieliśmy z żoną zawody orki. Brało w nich udział wiele zaprzęgów koni, mułów i wołów. Widząc kontrast między końmi i wołami było oczywistym, że nie da się obu zaprząc do jednego pługa. Nie pasowały do siebie wielkością, szybkością i wydolnością. Gdyby zaprząc je razem na pewno szybko poraniły by się. Podobnie jest z małżeństwem. Zatarcia może nie od razu ale na pewno nadejdą. Jeśli dziecko Boże poślubi dziecko diabła może się spodziewać kłopotów z teściem.

 Drugą przestrogą dla nas i naszych dzieci jest unikanie pochopnych decyzji małżeńskich.
 
 

Nie śpiesz się

Czy zwróciliście uwagę ilekroć dokonujecie zakupu, że ilość czasu jaki poświęcacie jest proporcjonalna do tego jak długo dana rzecz ma nam służyć? Jeśli kupujemy coś by zaspokoić bieżące potrzeby nie zastanawiamy się wiele. Jeśli jest to coś, co ma nam służyć przez wiele lat potrzebujemy namysłu i zastanowienia. Skoro Bóg ustanowił małżeństwo na całe życie jakże ważna jest właściwie przemyślana i oparta na modlitwie decyzja.

 Zarówno Pismo Święte jak i naturalne prawo uczą nas, że małżeństwo może być tylko oparte na wzajemnym przywiązaniu. Jedynie wtedy można oczekiwać, że będzie ono szczęśliwe. Nie dziwi zatem nas nieszczęśliwy los tych, którzy zawierają związki dla korzyści materialnych, osiągnięcia pozycji społecznych, awansów lub innych ukrytych powodów.

 Wczesne randki

Jestem zaniepokojony tym coraz bardziej powszechnym zjawiskiem. Świat z upodobaniem stara się obniżyć wiek, w którym pary zaczynają się spotykać. Ze zdumieniem słyszę, jak niektórzy wierzący rodzice mówią jakie to urocze gdy ich dzieci w szóstej klasie zaczynają mieć randki. Pomyślmy przez chwilę! Jest pewna naturalna kolej rzeczy. Najpierw zaczynają spotykać jednocześnie kilka osób. PóĽniej wyłania się się ta osoba. W końcu decydują się pobrać. Jeżeli dopuścisz aby twoje dziecko rozpoczęło ten proces za wcześnie, możesz być pewien, że ukończy go gdy jeszcze brakować mu będzie dojrzałego rozsądku.

 Młodych ludzi w tym miejscu chcę zapewnić, że życie zaczyna się po osiemnastce. Wkrótce po tej przełomowej dacie zdobędziesz niesamowite doświadczenie. Jeżeli Bóg oczekuje, że z twoją decyzją odnośnie małżeństwa masz spędzić resztę życia, poświęć jej trochę czasu aby ją dobrze przemyśleć. Pamiętaj, że Bóg sam skojarzył Adama i Ewę. Więc w modlitwie szukaj Jego przewodnictwa w twoim wyborze.

 Ośmioletnia mądrość

Słyszałem kiedyś jak ośmioletni chłopiec prosił koleżankę z klasy aby wyszła za niego. Jej odpowiedĽ brzmiała: "gdybyśmy byli spokrewnieni to tak, ale nie jesteśmy; w mojej rodzinie moja mama wyszła za mego tatę, babcia za dziadka, a wszystkie ciocie za wujków.Widzisz wiec dlaczego nie mogę wyjść za ciebie." Oczywiście chodzi o pokrewieństwo duchowe, a i wtedy potrzeba dużo rozwagi.

Dokóki śmierć nas nie rozłączy nie jest tylko formułą ceremonialną. Jest wyrażeniem woli Bożej. Małżeństwo nie jest wymysłem ludzkim. Psycholodzy mogą tak utrzymywać ale Biblia mówi prawdę. Małżeństwo także nie jest tymczasowe. Spraw aby decyzja jego zawarcia była mocno oparta na modlitwie, a przekonasz się, jak wspaniałym Bożym błogosławieństwem będzie w twoim życiu.
 
 

 

 Rozdział 2

Boży Porządek w Waszym Domu

Wśród różnych dokumentów jakie mam w moim biurku znajduje się teczka opatrzona tytułem : "Instrukcje i gwarancje." Za każdym razem, gdy kupujemy coś do gospodarstwa, do czego jest dołączona instrukcja, wkładam ją do tej teczki. Kiedy pojawi się problem sięgam tam i dochodzę przyczyny. Często pomoc ta wystarczyła i obeszło się bez wzywania serwisu.

 W poprzednim rozdziale przekonaliśmy się, że małżeństwo nie jest ludzkim wymysłem. Zostało zaprojektowane i przekazane człowiekowi przez Boga. On je ustanowił i dał Swoją instrukcję w Słowie Swoim. Kiedy pojawiają się trudności w domu w Słowie Bożym znajdziemy wskazówki w czym pogwałciliśmy Jego ustalenia. Szukając rozwiązań w Bożej księdze zaoszczędzimy odwiedzin w poradniach.

 Na co chciałbym zwrócić uwagę w tym rozdziale, to na Biblijny fakt, że małżeństwo ma Bożą hierarchię osób.

 Większość dobrze prosperujących dużych firm ma wywieszony schemat organizacyjny. Dzięki niemu widoczne są relacje odpowiedzialności wśród pracowników jakie obowiązują w firmie. Mimo że małżeństwo to tylko dwie osoby, to jednak diagram organizacyjny jest nie mniej ważny.

 Pierwszą sprawą jaka staje się widoczna w Bożym porządku w małżeństwie jest to, że Bóg stworzył kobietę aby podążała. Boża nauka odnośnie małżeństwa pojawia się na samym początku. Jak wykazaliśmy w poprzednim rozdziale, pojawia się ono w ks. Rodzaju 2. PrzejdĽmy zatem do rozdziału trzeciego.

 W pierwszych wierszach mamy przedstawioną historię upadku człowieka. Ewa była głęboko w to zamieszana. Postąpiła niezależnie od męża i rozmawiała bezpośrednio z wężem. Nie odezwała się do niego na przykład tymi słowy: "Słuchaj wężu, musisz o tym porozmawiać z moim mężem; on był tutaj wcześniej." Również nie zapytała męża: "Adam, co o tym sądzisz?" Adam poszedł jej śladem i również spożył z owocu.

 W kolejnych wersetach tego rozdziału Bóg przemawia do wszystkich winnych przestępstwa i wymierza stosowne kary. W wierszach 14 i 15 przemawia do węża. W 16 zwraca się do Ewy:

Do kobiety zaś rzekł: Obficie rozmnożę boleści twoje i poczęcia twoje; w boleści rodzić będziesz dzieci, a wola twoja poddana będzie mężowi twemu, a on nad tobą panować będzie.

Wielki sąd jaki stał się udziałem wszystkich kobiet to trud rodzenia dzieci. Mimo postępu wiedzy położniczej nadal wisi nad każdą spodziewającą się matką. Rodzenie dzieci to dziewięć miesięcy trudu kulminującego wzmożonym atakiem bólu.

 Przyjrzyjmy się uważnie końcowej części wersetu szesnastego. Oczywistym jest, że Bóg nakazał kobiecie posłuszeństwo. Nic nie mamy powiedziane na temat porządku przed upadkiem. Jednakże w momencie, gdy człowiek otrzymał wraz z upadkiem grzeszną naturę, Bóg uznał za nieodzowne określić reguły porządku w domu. Ani Adam ani Ewa nie wymyślili ich. To raczej Bóg tak sprawił, że wola i pragnienie kobiety będzie poddane jej mężowi. Nie mówi, że jest to sytuacja czy stan, który żona ma rozwijać. Po prostu stwierdza, że tak będzie odtąd. Od tej chwili Bóg włożył w serce kobiety pragnienie i tęsknotę za silnym mężczyzną, który zdejmie z jej ramion brzemię i troski życia. Świat dzisiejszy walcząc z tą zasadą walczy z podstawowym pragnieniem, które Bóg umieścił w sercu kobiety. Mimo skażenia jakie niesie z sobą zbuntowany język naszych czasów, naturalne pragnienie podążania za mężem jest ciągle obecne. Tak samo naturalne jest dla mężczyzn pragnienie przewodzenia.

 Nie dziwi to, że grzeszny świat przeciwstawia się Bożemu porządkowi. Znajduje to wyraz w różnych deklaracjach programowych "postępowych" radykałów. Jedna z nich brzmiała: W interesie tych, którzy pragną żyć w równym partnerstwie, musimy skończyć i zreformować instytucję małżeństwa.2 Tak, jeśli pragniemy równo-partnerstwa to skończyć się musi Boży program. Jeśli jednak chcemy szczęśliwego domu, musimy budować go w oparciu o Jego wytyczne.

 Niestety, bezbożne idee przenikają też do ludu Bożego. Słyszymy o feminizmie, ordynacji kobiet, egalitarnym małżeństwie, posługiwaniu się inkluzywnym językiem. Przyznaję, że nigdy nie spotkałem się z określeniem małżeństwa jako egalitarne. Z kontekstu podobnych wypowiedzi wnioskuję, że oznacza to, iż zarówno mąż i żona w sprawie ostatecznych decyzji małżeńskich nie mają do nich podstaw z racji pozycji na jakich umieścił ich Bóg.

 Nie tak jednak ustanowił Bóg. W Bożej instrukcji nadal widnieje to, że Bóg stworzył kobietę aby podążała.

 Dwie grzeszne natury nie mogą funkcjonować poprawnie dopóki jedna nie jest odpowiedzialna. Zasada ta jest widoczna nawet w świecie pracy, gdzie brygadzista odpowiedzialny za innych robotników otrzymuje parę groszy więcej. Bóg, który daleko więcej od nas zna naszą grzeszną naturę zorganizował dom w taki sposób, że uczynił mężczyznę odpowiedzialnym mówiąc: on zaś będzie panował nad tobą.

 To właśnie druga sprawa, którą pragnę wyjaśnić w kwestii Bożego porządku. Bóg stworzył mężczyznę do przewodzenia. To Bóg uczynił go do tego zdolnym, czyniąc go większym, silniejszym oraz obdarzając go umysłem bardziej racjonalnym i mniej emocjonalnym. MężczyĽni częściej używają zwrotu myślę podczas gdy kobiety mówią czuję. Bóg dał mężczyĽnie ego, które pragnie przewodzić. Nie lubię, kiedy je nam wytykają. Każda mądra żona odkryła, że ono istnieje i że dobrze na tym wychodzi "dokarmiając" je.

 Małżonkowie często wypominają sobie swoje role. Żony protestują: "Czemu ja zawszę muszę się słuchać?" Mężowie z kolei pytają: "Czemu to ja zawsze mam przewodzić?" Odpowiedzią jest, "gdyż Bóg tak postanowił."

 W początkowych wierszach trzeciego rozdziału ks. Rodzaju opisane są kroki jakie Ewa podjęła wiodące do upadku ludzkiego rodzaju. W ogrodzie pojawia się Bóg świadomy tego, co się właśnie wydarzyło. Jednakże jak widzimy nie szuka On Ewy. Wiersz dziewiąty mówi: I zawołał Pan Bóg Adama i rzekł do niego: Gdzie jesteś? Bóg obarczył Adama odpowiedzialnością i kiedy pojawił się problem z nim się rozprawiał. Adam próbował zasłaniać się Ewą, lecz Boga to nie przekonało. Wieki póĽniej, komentując upadek człowieka Bóg powiedział następujące słowa w liście do Rzymian 5: 12 Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na światÉ

MężczyĽni często grzmią: Kto tu jest głową; przecież tego uczy Pismo! Prawda to mężczyĽni, lecz nie będziecie mieli królestwa wartego korony jeśli nie nauczycie się jak uczynić żonę szczęśliwą. Pierwotnie miałem zamiar poświęcić odrębny rozdział mężczyznom i odrębny kobietom. Żona moja przestrzegła mnie o niebezpieczeństwie kryjącym się w takim podejściu. "Ludzie często buntują się, gdy mowa jest tylko o jednej stronie." To prawda, dwie strony tworzą szczęśliwy dom.

 Zwróćmy uwagę na kluczową sprawę obowiązku obojga małżonków. Obowiązki jednego i drugiego są ustalone przez Boga. Żona chrześcijanka podąża za mężem nie dlatego, że on tego chce, tylko dlatego, że tego chce Bóg. Mężczyzna przewodzi w domu nie dlatego, że tego chce, lecz dla tego że tego chce Bóg. Zarówno jedno jak i drugie ma wypływać z posłuszeństwa Bogu i na Jego chwałę.

 Jedna z przywódczyń radykalnych feministek, Gloria Steinem powiedziała: Do roku 2000, mam nadzieję, będziemy wychowywać dzieci w wierze w ludzki potencjał, a nie w Boga. Wypowiedzą tą daje ona upust swej złości na porządek rodzinny, a co za tym idzie, na samego Boga. Bóg chętnie przyjmuje winę za ten porządek. Świat nie przyjmuje go. Widzimy jak niemal każda komedia telewizyjna, gdzie przedstawiona jest sytuacja rodzinna, z ojca robi sierotę, a matka staje się liderem. Dzieci nigdy nie przyswoją biblijnego porządku domowego z oglądania bezbożnych mediów.

 Jak dotąd rozważyliśmy biblijną prawdę, że Bóg stworzył kobietę aby podążała, a mężczyznę aby przewodził. W pozostałej części rozdziału chcę pokazać jak Bóg przestrzega tej zasady w Piśmie Świętym. Ilustrują ją trzy podstawowe miejsca w Nowym Testamencie. Zanim bliżej przyjrzymy się im w dalszych rozdziałach najpierw chcę pokazać jak Bóg podtrzymuje zasady, które ustanowił w ks. Rodzaju.

 Pierwszym miejscem Nowego Testamentu poświęconym porządkowi domowemu jest druga połowa piątego rozdziału listu do Efezjan. Jest tam przedstawiona piękna ilustracja Chrystusa oblubieńca i Kościoła -Jego oblubienicy. Bóg uczy przez nią, że nasze relacje małżeńskie mają być jak relacje pomiędzy Chrystusem a Kościołem.

Żony bądĽcie uległe mężom swoim jak Panu. Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus głową Kościoła, którego jest Zbawicielem. Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim.

Krótko mówiąc relacja żony w domu jest tu porównana do relacji między kościołem a Chrystusem, za którym podąża. Efezjan 5: 25-27 wyraża tę myśl:

Mężowie miłujcie żony swoje jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, aby go uświęcić oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo, aby sam sobie przysposobić Kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany.

Wersety te nie koncentrują uwagi na różnicy ról, a raczej ukazują przywódczy charakter miłości jaką mąż ma okazywać żonie. Przywództwo Chrystusa w kościele czyni go piękniejszym, także przywództwo męża w domu czyni go piękniejszym dla żony.

 Kolejny fragment Nowego Testamentu dotyczący porządku domowego to list do Kolosan 3: 17-19:

I wszystko cokolwiek czynicie w słowie lub uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez niego Bogu Ojcu. Żony bądĽcie uległe mężom swoim, jak przystoi w Panu. Mężowie miłujcie żony swoje i nie bądĽcie dla nich przykrymi.

Zwróćmy uwagę na zachowany Boży porządek w powyższych ustępach. Bóg zawsze -począwszy od Genesis zachowuje tą samą kolejność: poddanie, następnie panowanie. Zawsze mówi On najpierw do niewiasty (żony) po czym do męża. Spójrzmy na sam początek powyższego cytatu. Obydwie czynności mają być wykonywane w imieniu Pana Jezusa. A więc nie jest to sprawa posłuszeństwa mężowi dlatego, że on na to nalega ani miłowania żony dlatego, że ona tego potrzebuje. Jest to sprawa posłuszeństwa samemu Bogu. Właściwy porządek w domu jest naszym obowiązkiem wobec Stwórcy, który go wprowadził.

 Trzeci główny fragment Nowego Testamentu dotyczący porządku w domu znajduje się w I liście Piotra 3: 1. Bardzo dobrze się składa, że słowa te pochodzą od Piotra. Listy do Efezjan i Kolosan są autorstwa ap. Pawła. Nie mamy pewności co do jego stanu cywilnego we wcześniejszym okresie życia, natomiast mamy pewność, że nie miał on żony w czasie, z którego pochodzą jego listy. Piotr jak wiemy miał żonę.

Podobnie wy, żony bądĽcie uległe mężom swoim, aby jeśli nawet niektórzy nie są posłuszni Słowu, dzięki pobożnemu postępowaniu żon, bez słowa zostali pozyskani.

Wiersz 7 kontynuuje:

"Podobnie wy, mężowie, postępujcie z nimi z wyrozumiałością jako ze słabszym rodzajem niewieścim i okazujcie im cześć, skoro i one są dziedziczkami łaski żywota, aby modlitwy wasze nie doznały przeszkody.

Zauważmy, że obydwa fragmenty rozpoczynają się od zwrotu podobnie. Do czego się on odnosi? Jeżeli zajrzymy do rozdziału drugiego dostrzeżemy, że odnosi się to do posłuszeństwa autorytetowi. (I P 2:13, 18) To wyjaśnia pierwsze podobnie mówiąc o posłuszeństwie żony, a co z drugim, dotyczącym męża? Podobnie jak w pierwszym przypadku ma on także być poddanym czemuś. Mąż ma być posłuszny wiedzy jaką Bóg mu dał o jego żonie. Żony mają być uległe mężom, a mężowie posłuszni temu, co Bóg nakazuje jak je traktować.

 Nie da się uciec od tych dwóch prawd w Biblii. Bóg stworzył mężczyznę aby przewodził i kobietę aby podążała za nim. Zasady te objawił Bóg w Genesis i podtrzymał je w każdym fragmencie Nowego Testamentu mówiącym o rodzinie. Są to prawdy kluczowe w Bożym instruktażu. Do nich należy się zwrócić ilekroć w małżeństwie pojawiają się problemy.

Małżeństwo może być zarówno wspaniałym etapem życia jak i wielkim bólem głowy. Wszystko zależy od tego, czy jest zgodne z wolą Bożą czy też wbrew niej. Wiele chrześcijańskich domów przeżywa problemy właśnie z tych powodów. Również zdarzają się szczęśliwe rodziny nie-chrześcijańskie, które w naturalny sposób przyjęły Boży porządek w domu. Biblijny porządek domu oparty jest na prawdzie i jest korzystny nawet dla niewierzących.

 Parę lat temu zdarzyło się nam w podróży zatrzymać na posiłek w niewielkiej restauracji z widokiem na zatokę. Nasz stolik stał przy pianinie, na którym starsza pani grała gościom. Moja żona zagadnęła ją podając jej tytuły paru starych melodii. Z drugiej strony siedziała para w naszym wieku. W pewnym momencie mężczyzna wstał i na oparciu na nuty postawił notatkę. Pianistka przeczytała ją, położyła ręce na klawiaturze po czym na długo zastygła w bezruchu zanim wreszcie zagrała. Kiedy owa para wyszła, pianistka zwróciła się do nas pokazując nam notatkę, ze słowami: To było najsmutniejsze, co kiedykolwiek przeczytałam. "Czy mogła by Pani zagrać coś na koniec naszego trzydziestoośmioletniego małżeństwa? Po kolacji moja żona i ja postanowiliśmy zakończyć nasze małżeństwo i udać się naszymi oddzielnymi drogami."

 Wydawać by się mogło, że po trzydziestu ośmiu latach wspólnego pożycia powinien nadejść okres mniej wyboisty. Niestety, czas nie rozwiązuje wszystkich problemów. Można mieć nieszczęśliwe małżeństwo na całe życie. Sposób jest bardzo prosty. Zrobię to po swojemu. Nie mniej prosty jest sposób na szczęśliwe małżeństwo. Zrób to po Bożemu. Podobnie żony, podobnie mężowie bądĽcie poddani Bożemu poleceniu i niech się wam szczęści.

 

 Rozdział 3

Sprawa Uległości

Czytałem kiedyś historię o człowieku, który zwrócił się do władz o pomoc w odszukaniu swojej żony. Wyglądało na to, że ostatni raz widzieli się trzy dni po ślubie. Urzędnik pytał czy ma zamiar występować o rozwód, na co mężczyzna odparł: "Ależ nie, po prostu wydaje mi się, że byłoby na miejscu spotkać się i obchodzić nasze srebrne gody." To też jeden ze sposobów na spokojne życie po ślubie. Zdecydowanie lepszym sposobem jest postępowanie według tego, co mówi w tej sprawie Pismo Święte. W tym i następnym rozdziale chciałbym rozważyć Boży sposób na udane i trwałe małżeństwo.

 Wbrew przestrogom małżonki, rozdział niniejszy jest poświęcony małżeńskiej odpowiedzialności żony. Równowaga zostanie przywrócona w następnym rozdziale.

 Pierwszym głównym tematem jaki chcę poruszyć to biblijna doktryna uległości. Przyjrzymy się trzem fragmentom Nowego Testamentu, które dotyczą Bożego porządku w domu. Pierwszy z nich to list do Efezjan 5: 21-24:

Ulegając jedni drugim w bojaĽni Bożej. Żony bądĽcie uległe mężom swoim jak Panu. Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus głową kościoła; a On jest zbawicielem ciała. Ale jak kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim.

Fragment ten wskazuje na cztery sprawy. Po pierwsze, zwróćmy uwagę na potrzebę wzajemnej uległości. Wiersz 21stanowi przejście do drugiego ważnego akapitu tego rozdziału. Użyte w nim greckie słowo jest tym samym, które w reszcie rozdziału opisuje uległość żony. Tu jednak mowa o wzajemnej uległości. Od tego zaczynam zawsze rozmowy z młodymi, którzy mają zamiar pobrać się. W małżeństwie bowiem kończą się indywidualne prawa jednostki. Dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet. W małżeństwie mężczyzna nie jest już niezależny podobnie jak i żona nie jest już niezależną. Niedostrzeżenie tego faktu doprowadziło niejedno małżeństwo do rozwodu.

 Drugą sprawą, której trzeba przyjrzeć się to znaczenie greckiego słowa uległość. Słowo to hupotasso jest terminem wojskowym oznaczającym posłuszeństwo rangi. Nie sugeruje ono tego, że osoba niższa rangą jest mniej warta, mądra czy gorsza od tej, która jest wyższa rangą.

 Kiedy byłem w wojsku przyszło nam ćwiczyć pod komendą atletycznie zbudowanego kaprala. Nie był on przykładem inteligencji, mądrości czy moralności. Tym niemniej w interesie dowództwa będąc naszym przełożonym musieliśmy być mu posłuszni. Przed Bogiem mężczyzna i kobieta są równej wartości, ale ze względu na interes domu Bóg postawił kobietę w niższej randze.

 Trzecią sprawą jest sfera uległości. Pokutuje nie biblijne zrozumienie, że każda kobieta ma być uległa każdemu mężczyĽnie. Fragment niniejszy mówi jednak o uległości żony w stosunku do własnego męża. Podkreślając, że czyni to jako obowiązek względem Boga, jak Panu.

Czwartą sprawą jest zakres uległości. Mogą pytać kobiety: "Czy są jakieś granice; jak daleko mam być uległa?" Pismo udziela jednoznacznej odpowiedzi we wszystkim. Uległość ta zilustrowana jest relacją kościoła do Chrystusa, któremu jest on całkowicie posłusznym we wszystkim. Zatem w obu przypadkach jest to całkowita uległość.

 W komentarzu do listu do Efezjan, C. Hodge pisał takie słowa:

Tak więc podstawa do uległości widoczna w naturze zasadza się na przewadze w mężu tych cech, które uzdolniają go do przewodzenia. Jest większej postawy, silniejszy i śmielszy; posiada więcej predyspozycji umysłowych i moralnych jakie są wymagane od przywódców. Jest to tak oczywiste jak prawo ciążeniaÉ Kiedy naturalną przewagę tą, opisaną w Piśmie, potwierdzoną doświadczalnie człowiek zignoruje, rozkłada tym samym społeczeństwo, degradując zarówno mężczyznę jak i kobietę; zniewieściając go i pozbawiając kobiecości ją.

Słowa te stoją w sprzeczności z przekonaniami współczesnego społeczeństwa. Jednakże wystarczy się nieco rozejrzeć po społeczeństwie aby dostrzec, że prorocze słowa o degradacji mężczyzn i kobiet wypełniają się na naszych oczach. Zignorowanie Bożego porządku okupione jest ogromną ceną.

 Następnym fragmentem Pisma jakiemu się przyjrzymy, to list do Kolosan 3: 18:

Żony, bądĽcie uległe mężom swoim, jak przystoi w Panu.

Chcę tutaj zwrócić uwagę na słowo przystoi. Cóż takiego przystoi albo pasuje? To Bóg sprawił, że tak przystoi. Sprawa porządku małżeńskiego nie jest naszym ludzkim wymysłem, lecz Bożym.

 Większość mężczyzn posiadło doświadczenie naprawy jakiegoś sprzętu domowego. Po rozebraniu na części i usunięciu usterki potrzeba wszystko złożyć razem dokładnie tak jak było na początku. Wszystkie części składowe pasują tylko na jeden sposób. W przeciwnym razie urządzenie nie będzie działać. Podobnie Bóg zaprojektował małżeństwo aby funkcjonowało poprawnie według Jego zasad.

 Kolejnym fragmentem Pisma ilustrującym tą prawdę jest I list Piotra 3: 1-6:

Podobnie wy, żony bądĽcie uległe mężom swoim, aby jeśli nawet niektórzy nie są posłuszni Słowu, dzięki pobożnemu postępowaniu żon, bez słowa zostali pozyskani, ujrzawszy wasze czyste, bogobojne życie. Ozdobą waszą niech nie będzie to co zewnętrzne, trefienie włosów, złote klejnoty lub strojne szaty, lecz ukryty człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha, który jedynie ma wartość przed Bogiem. Albowiem tak niegdyś przyozdabiały się święte niewiasty, pokładające nadzieję w Bogu, uległe swoim mężom; tak Sara posłuszna była Abrahamowi, nazywając go panem. Jej dziećmi stałyście się wy, gdy czynicie dobrze niczym nie dajecie się nastraszyć.

Rozważmy cztery charakterystyki, które ukazane są w tych wierszach. Pierwszą z nich jest czyste życie. Jest to instrument świadectwa dla własnego męża. Obejmuje on zarówno postępowanie jak i mówienie. Kluczowym słowem jest tutaj czyste. Tak o tym pisał John Henry w komentarzu biblijnym: "Pierwszym elementem podkreślającym wartość stanu niewieściego jest odzianie w białą szatęÉWybielona czystość jest podstawową zaletą idealnej żonyÉ" Dziwne to nieco, skoro mężowie często w pracy zaprzątają swoje umysły nieczystymi myślami, wyrażają się nieprzyzwoicie oraz słuchają nieprzyzwoitych historii, po czym w domu oczekują od swych żony aby były schludne, czyste i prawe. Bóg mówi do chrześcijańskich żon "Takimi właśnie bądĽcie; to jest najważniejsza część waszego świadectwa."

 Drugą ważną cechę określa słowo bogobojne. Można je też rozumieć jako głęboki szacunek. Tak więc żona ma okazywać mężowi pełny respektu szacunek.

 Trzecią sprawą, którą zaleca Piotr jest klejnot łagodnego i cichego ducha. Wiersze trzeci i czwarty mówią o ozdobach. Kobiecą częścią domu jest troska o wystrój. Fragment ten w prosty sposób pokazuje czemu żona nie powinna poświęcać się. Jednak daleko ważniejszą sprawą jest ukazanie prawdziwej ozdoby. Jest nią właśnie łagodny i cichy duch. Łagodność stanowi przeciwieństwo samowolnego, zdecydowanego i agresywnego postępowania. Ale także ma temu towarzyszyć cichy duch. Jest on przeciwstawieństwem głośnego, hałaśliwego zachowania. To tak jak różnica pomiędzy słońcem a sztucznymi ogniami. Łagodna i cicha żona, to jak spokojny blask słońca w porównaniu do hałaśliwej, podobnej do trzaskającego ogniska. Obecnie wiele pracujących kobiet uczestniczy w seminariach i kursach doskonalących, gdzie często uczy się skutecznych metod asertywnego zarządzania. Nie popełniajcie wykroczenia przeciw Pismu i nie przynoście tego asertywnego nastawienia do domu.

 Czwartym nastawieniem zalecanym żonom tutaj jest niedawanie się niczym zastraszyć. Oznacza to spokojne i pozbawione obaw nastawienie. W ciągu dnia wiele może się wydarzyć; zapalić się tłuszcz na patelni, Tomek może spaść z drzewa, kot może wpaść pod samochód. Potrzeba więc kształcić w sobie gotowość do stawienia czoła podobnym sytuacjom niczym nie dając się zastraszyć.

Mówimy tutaj o Biblijnej nauce o uległości. Jest oczywistym, że stoi ona w opozycji do samowolnej, psychologicznej, opartej na "moich prawach" postawie współczesnego społeczeństwa. Mimo że mieszkamy w niewielkiej miejscowości w książce telefonicznej figuruje wiele poradni małżeńskich. Jestem przekonany, że większość z nich udziela porad na zgoła innych zasadach od tych, które rozważamy tutaj. Najczęściej będą to porady oparte na teoriach Freuda, Adlera czy Rogersa. Niestety nawet te, które używają nazwy chrześcijańskiej poradni bardzo często na nich właśnie opierają swe porady. Czyjej rady posłuchasz ty? Bóg, który nas stworzył obdarował mężczyznę specyficzną naturą podobnie jak i kobiecie dał jej naturę; dla obojga zaś ustalił właściwe relacje według Swego porządku. Współczesny człowiek uważa to za przeżytek. Czy wolisz po poradę małżeńską udać się do stworzenia czy do Stwórcy?

 Pora nadchodzi rozważyć teraz praktykę uległości. Jest wiele dziedzin życia, gdzie istnieje rozbieżność między teorią a praktyką. I w tej sprawie jest nie inaczej. Widzieliśmy na podstawie Pisma Świętego, że żona ma okazywać mężowi szacunek. Mężczyzna powinien wiedzieć i odczuwać, że jest poważany na swojej pozycji. Jak zatem sprawić aby mąż wiedział, że jest szanowany. Oto dziesięć praktycznych sposobów.

1. "Dokarmiaj" jego ego. W poprzednim rozdziale wspomniałem o tym, że Bóg wyposażył mężczyznę w ego o cechach przywódczych. Uznaj to i podtrzymuj. Kiedy wyszłaś za niego wydawało ci się, że jest najwspanialszym mężczyzną na świecie. A więc przynajmniej w jednym byliście oboje zgodni. Teraz musisz podtrzymywać tego ducha. BądĽ dumna z tego, co robi w pracy, a też z tego jak dba i pracuje przy domu. BądĽ dumna z jego duchowego przywództwa. Moja żona zawsze mówi, że jestem jej ulubionym kaznodzieją. Śmieję się wtedy, ale nie byłoby do śmiechu gdybym słyszał, że kto inny jest nim.

2. Nie dziel się jego wadami z innymi. Nie da się żyć z kimś i nie poznać jego wad. Nie mów o nich dzieciom, swojej przyjaciółce, matce czy pastorowi. Jak w każdej organizacji podetniesz przywództwo wykazując jego braki innym. Widziałem to wielokrotnie w kościele. Możesz to też sprawić we własnym domu. Jeśli powiesz o jego wadach innym będzie się czuł zdradzony, a to nie rokuje nic dobrego dla waszego domu.

3. Szukaj jego przewodnictwa. Nie podejmuj decyzji na własną rękę jako żona. Kiedy potrzebne jest przywództwo, zwracaj się do ustanowionego przez Boga przywódcy, którego masz w domu. Powinno się stać twoim nawykiem pytać: "Co mam zrobić w sprawie wizyty u lekarza z Jasiem? Co zrobimy z pracą domową Basi? Czy mam kupić materiał na zasłony? Zapewne zostawi ci pewne sprawy do podejmowania decyzji, ale upewnij się, że zostały ci przekazane, a nie domyślaj się. Często dzwoni u nas telefon. Ktoś pyta o zgodę na coś. Wtedy słyszę jak moja żona odpowiada: "Chwileczkę, muszę się zapytać męża." W większości przypadków mogłaby podjąć decyzję sama i z pewnością moja decyzja byłaby taka sama. Jednak Bóg dał jej inną rolę. Drogie Żony, tych parę słów: "W tej sprawie proszę porozmawiać z mężem" zaoszczędzi wam wiele zgryzot w waszym domu.

4. Szanuj jego zdanie. Szukaj jego przewodnictwa, a następnie uszanuj to, co powiedział. Kiedy przychodzą do mnie ludzie po poradę, a póĽniej i tak robią po swojemu, przestaję więcej udzielać im rad. Tak też postąpi i twój mąż. Była niegdyś w naszym zgromadzeniu kobieta, która zapytawszy o coś męża dzwoniła zaraz do mnie jako pastora i mówiła: "Jerzy mówi to i tamto, co pastor o tym sądzi?" Efekt tego był taki, że Jerzy czuł się poniżony i miał do mnie uraz. Kiedy mąż podjął decyzję, nawet nie najlepszą, wykonaj ją.

5. Utrzymuj schludny dom. Może chce ci się w tym miejscu powiedzieć: "Nie wtrącaj się w nie swoje sprawy?" Zwróć uwagę na słowa listu do Tytusa 2: 4, 5: Niech pouczają młodsze kobiety, żeby miłowały swoich mężów i dzieci, żeby były wstrzemięĽliwe, czyste, gospodarne (domu pilne), dobre, mężom swoim posłuszne, aby Słowu Bożemu ujmy nie przynoszono.

Wbrew temu co wpajają reklamy, miejscem dla kobiety nie jest "Galeria" czy "Promenada," lecz jak mówi powyższy fragment jej własny dom. WstrzemięĽliwe i dobre to oznaka opanowania i zdyscyplinowania. Żona sama w domu może być zarówno pracowita, jak unikać pracy. W końcu nie ma szefa na karku, który by co chwila zaglądał i sprawdzał postępy. Może więc spędzać dzień popijając kawę, odwiedzając czy oglądając telewizję. Kiedy mężczyzna wychodzi z domu by wypracować swoich osiem godzin, ma zupełną rację spodziewać się, że żona również wypracuje swoje osiem. Ma więc prawo oczekiwać schludnego domu, wypranych ubrań i posiłku na stole. To wcale nie oznacza, że żona z paroma małymi dziećmi nie potrzebuje pomocy, jednakże ma być oczywistym, że gdy mąż wraca z pracy widoczne jest, że i ona ma za sobą pracowity dzień.

6. Współczuj jego udręce. Dom jest miejscem gdzie mąż pragnie odnaleĽć zrozumienie. Gdy wraca do domu po dniu ciężkiej pracy wśród często trudnych i niewdzięcznych ludzi, bądĽ gotowa wysłuchać, okazać troskę i współczucie. Jest to bardzo na miejscu. Nie próbuj doradzać, po prostu wysłuchaj.

7. Utrzymuj łagodnego i cichego ducha. O tym wspominałem wcześniej rozważając list Piotra. Dodaje on: jedynie [to] ma wartość przed Bogiem.

 Po śmierci rodziców zorganizowaliśmy wyprzedaż sprzętów nagromadzonych w ciągu pięćdziesięciu lat prowadzenia gospodarstwa domowego. Część tego nadawała się tylko na złom, ale były też rzeczy naprawdę wartościowe. Wdzięczny byłem przyjaciółce żony, która doskonale potrafiła odróżnić śmiecie od skarbów. Bóg, który jedynie jest sędzią wszystkiego, zadecydował, że cichy i łagodny duch ma wielką wartość. Zechciej docenić jego wartość w twoim domu.

8. Zaspokajaj jego potrzeby seksualne. Świat dzisiejszy jest przesiąknięty pożądliwością seksualną. Większość jego wyobrażeń jest zła. Jednakże w małżeństwie jest to wspaniałe zaopatrzenie, jakim Bóg obdarzył męża i żonę. Tak o tym mówi Paweł w liście do Koryntian 7: 3-5:

 Mąż niechaj oddaje żonie co jej się należy, podobnie i żona mężowi. Nie żona rozporządza własnym ciałem, lecz mąż; podobnie nie mąż rozporządza własnym ciałem, lecz żona. Nie strońcie od współżycia z sobą, chyba za wspólną zgodą do pewnego czasu, aby oddać się modlitwie, a potem znowu podejmujcie współżycie, aby was szatan nie kusił z powodu niepowściągliwości waszej.

 Oboje małżonków mają równe prawo oczekiwać zaspokojenia swych potrzeb od siebie nawzajem. Jeśli jedno wstrzymuje się, będą z tego problemy. Szatan będzie kusił męża jeśli w domu nie zaspokoi tego co mu się należy.

9. BądĽ wdzięczna za to, co robi. Nigdy nie uczynisz Ľle okazując we wszystkim wdzięczność. "Dziękuję, że pomogłeś ubrać dzieci. Dziękuję, że naprawiłeś szufladę w kuchni. Dziękuję, że znalazłeś czas pomóc Rutce rozwiązać zadania. Dziękuję, że powiesiłeś ten obrazek." Wszystkie te rzeczy powinien i tak zrobić, jednak nie zaniedbał tego. W małżeństwie powszedniejemy sobie i łatwo przestajemy okazywać wdzięczność. Usprawiedliwiamy się twierdząc on czy ona i tak wie, że jestem wdzięczna czy wdzięczny. Nie, nikt nie wie, że jest się wdzięcznym dopóki tego się nie usłyszy.

10. Przeproś, kiedy potrzeba. W I liście Jana 1:9 Bóg daje prosty przykład co robić, kiedy zgrzeszymy przeciw niemu. Powiada On: Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechyÉ Ta sama zasada stosuje się i w domu. Przebaczamy tym, którzy proszą o przebaczenie. Nie zapomnij poprosić.

 Na zakończenie tego rozdziału chciałbym podsumować dwoma praktycznymi aplikacjami. Pierwsza to: Jeśli sprawisz, że mąż będzie wiedział, że jest respektowany, będziecie mieli szczęśliwy dom. Jest to w twoim interesie do tego dążyć. W świecie można usłyszeć pytanie: "Dlaczego mam okazywać mu szacunek?" Bóg mówi, czyń to, a wyjdzie ci to na korzyść.

 Sokrates powiedział dawno temu: Oczywiście żeń się; jeżeli znajdziesz dobrą żonę, będziesz bardzo szczęśliwy; jeśli trafisz na złą, zostaniesz filozofem -to też dobre. Żony, nie podejmujcie ryzyka oczekiwania, że z waszego męża będzie filozof. Sprawcie raczej, by wiedział, że jest szanowany.

 Ostatnia wskazówka jest dla młodych pań w wieku przedmałżeńskim. Jeśli nie ma w tobie szacunku dla mężczyzny nie wychodĽ za niego. Sprawę okazywania szacunku należy opanować zanim staniesz na kobiercu. Jeśli nie możesz okazać mu szacunku na całe życie to nawet nie rozważaj możliwości wyjścia za niego. Jeśli brak ci szacunku, uciekaj!

 Niektórzy kupują stare domy z zamiarem odnowienia i przebudowy. Niestety dla wielu jest to póĽniej powód do długotrwałych zgryzot zanim dom zostanie w pełni odnowiony. Jeżeli poślubisz "projekt do przebudowy", zapewniam cię, będziesz miała dosyć małżeństwa zanim dokończysz swojej pracy. Zapisz to sobie -lepiej pozostać samotną niż wyjść za mąż za człowieka, którego nie szanujesz.
 
 

 

 Rozdział 4

Sprawa Miłowania

W swojej autobiografii francuski pisarz i bohater marynarki wojennej XIX wieku -Pierre Loti wspomina, gdy będąc chłopcem przeczytał historię świętego Szymona Słupnika, który spędził czterdzieści lat na szczycie kolumny w Antiochii zdobywając tym wielkie uznanie. Naśladując Szymona wdrapał się na wysoki taboret w kuchni i oznajmił mamie i kucharce, że oto przez czterdzieści lat nie będzie z niego schodził. Pomysł ten nie znalazł jednak uznania i cztery godziny póĽniej dokonał następującego zapisu w swoim dzienniku: "Tak więc odkryłem jak niezwykle trudno jest być świętym we własnym domu."

 Pierre nie był pierwszym, który to odkrył. Temu właśnie poświęcone jest niniejsze studium; jak postępować aby nasze życie w rodzinie przypominało życie świętych.

 Poprzedni rozdział poświęcony był biblijnej doktrynie uległości i biblijnej praktyce uległości. Rozważaliśmy w nim podstawowe obowiązki żony w małżeństwie. To, czemu poświęcony jest ten rozdział jest bardzo podobne. Największa różnica w tym, że dotyczy on obowiązków męża w małżeństwie. Ci z nas, którzy są żonaci przez wiele lat mogliby wypisać listę zasad życia małżeńskiego. Najprawdopodobniej byłaby to długa lista. Bóg jednak podchodzi do sprawy inaczej. Zamiast listy daje jedno podstawowe polecenie żonie i jedno mężowi.

 Przechodząc do obowiązków męża, będziemy rozważać biblijną doktrynę miłowania. Podstawowym obowiązkiem nałożonym na męża jest obowiązek miłowania swojej żony. Wygląda to niezwykle prosto. Spójrzmy zatem co dokładnie Bóg mówi w Słowie Bożym. Biblia nawołuje żony do uległości mężom. Może się wydawać, że następny wiersz powinien nawoływać mężów do wydawania rozkazów żonom. W końcu wielu tak postępuje. Bóg jednak tak nie uczy. Wraz z wiekiem można dostrzec, że niektóre obuwie zaczyna uwierać. Trzeba wtedy obtarte miejsce stopy zabezpieczyć. Dostrzegam, że Bóg dając polecenia żonom i mężom przewidział, gdzie pojawią się "odciski." Odciski męża znajdują się bowiem w sferze miłowania.

 Zajrzyjmy ponownie do listu do Efezjan 5. Rozpoczniemy w miejscu, gdzie skończyliśmy w poprzednim rozdziale. Wiersz 25 mówi:

Mężowie! Miłujcie żony wasze, jak i Chrystus umiłował kościół i wydał samego siebie zań. Nakazem jest tutaj Mężowie! Miłujcie żony wasze. To nie jest sugestia, upomnienie czy dobra porada. Jest to rozkaz.

 Społeczeństwo pojmuje miłość jakby to był jakiś dół, do którego wpadamy albo wirus. Jeśli złapiesz wirusa, wszystko będzie dobrze i będziesz mieć szczęśliwy dom. Jeśli wirus cię ominie małżeństwo trzeba rozwiązać, ponieważ nie może ono funkcjonować kiedy strony nie miłują się. Biblia jednak pokazuje, że miłość jest sprawą wyboru. Bóg mówi mężom miłujcie żony wasze. W Biblii małżeństwo jest dożywotnim przymierzem pomiędzy mężczyzną a kobietą. Obie strony przez posłuszeństwo Bożym poleceniom sprawiają, że małżeństwo jest trwałe.

 Po rozkazie Bóg daje przykład. Wiersz 25 mówi, że mężowie mają miłować swoje żony jak[É] Chrystus umiłował kościół i wydał samego siebie zań. Jak zatem mają mężowie miłować swoje żony? Tak samo i w takim samym duchu poświęcenia jaki miał Chrystus miłujący kościół, za który oddał życie. Zastanów się przez chwilę przyjacielu nad wagą tego porównania!

 Wiersze 26-28 opisują cel, dla którego Chrystus umiłował kościół oraz jakie to ma zastosowanie w małżeństwie:

Aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez słowo, aby sam sobie przysposobić kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i bez nagany. Tak powinni mężowie miłować żony swoje, jak swoje własne ciała.

Jezus Chrystus umiłował kościół i wydał się za niego, aby obdarzyć go Swym pięknem. W podobny sposób stałe zapewnienie o miłości męża i jego przywództwie pozwala żonie stawać się coraz lepszą. Jest to więc w interesie męża miłować swoją żonę. Jego przywództwo lub jego brak mogą uczynić żonę nieszczęśliwą lub sprawić by jej kobiecość promieniowała wciąż nowym blaskiem. Do was mężowie należy wybór. Pamiętajcie, że sprawia to wasze przywództwo. Bóg podkreśla jeszcze jedną sprawę w wierszach 28-31:

Kto miłuje żonę swoją samego siebie miłuje. Albowiem nikt nigdy nie miał ciała swego w nienawiści, ale je żywi i ogrzewa, jak Pan kościół, gdyż członkami ciała jego jesteśmy. Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę, i przyłączy się do żony swojej, i będą dwoje jednym ciałem.

Bóg wyjaśnił tutaj prawdę o każdym mężczyĽnie. Uwielbia on swoje ciało. Lubi po pracy przyjść do domu i zadowolić ciało dobrym posiłkiem. Po czym dać ciału zdrzemnąć się na kanapie. Jeśli jeszcze jest widno może udać się do sklepu wędkarskiego by sprawić swemu ciału nowy kołowrotek. Albowiem nikt nigdy nie miał ciała swego w nienawiściÉ Oznacza to, że nasze żony też są częścią naszego ciała i z tą samą uprzejmością mamy je traktować jak samych siebie.

 Rozdział piąty kończy się przypomnieniem powinności męża i żony. A zatem niechaj każdy z was miłuję żonę swoją jak siebie samego, a żona niechaj poważa męża swego.

Drugim kluczowym fragmentem Pisma jaki rozważamy jest list do Kolosan rozdział trzeci. Wiersz 19 w krótki sposób znajduje tutaj zastosowanie. Powiada on:

Mężowie! miłujcie żony wasze i nie bądĽcie dla nich surowymi.

Jedyną nową rzeczą jest tutaj słowo surowymi. Żony często kierują się uczuciami i to nie znajduje uznania u mężów, myślących racjonalnie. Jest to jedno ze znaczeń tego słowa. W oryginale oznacza ono także szorstkość, ostrość, zdolność do cięcia. Wielu mężczyzna ma w pracy szefów, którzy takim zachowaniem utrzymują dyscyplinę pracy. Bóg mówi: "Nie tak prowadĽ swój dom." Wielokrotnie zdarzyło mi się odpowiedzieć mojej żonie i żałować potem za ton głosu. Nie chodzi tu tylko o gorzkie słowa. Czasem ton zniecierpliwienia wystarczy. Żonom to też się może zdarzyć, ale to mężów przestrzega Bóg.

 Trzecim fragmentem, który dotyczy relacji małżeńskich jaki rozważamy to I list Piotra 3: 1-7. Jak zapewne zwróciliście uwagę, mamy tu sześć wierszy skierowanych do żon i jeden do mężów. Brzmi on:

Podobnie wy mężowie, postępujcie z nimi z wyrozumiałością jako ze słabszym rodzajem niewieścim i okazujcie im cześć, skoro i one są dziedziczkami łaski żywota, aby modlitwy wasze nie doznały przeszkody.

To tak jak w domu od wielkiego święta używamy rodzinnej porcelany, z którą obchodzimy się szczególnie uważnie i troskliwie, wiedząc jak jest krucha. W tym fragmencie Bóg ostrzega mężów, że żony są słabszym naczyniem w relacji małżeńskiej. Wiedząc o tym należy im się szczególne miejsce, jakby piedestał. Niestety, w dzisiejszym duchu wyzwolenia kobiety same schodzą z tego piedestału utrzymując, że są w stanie zrobić wszystko, co może mężczyzna. Szatan znowu oszukuje kobietę, tak jak Ewę, obiecując wyimaginowany zysk, za cenę utraty pozycji, jaką Bóg obdarował ją i jej męża.

 Zatem powinno być celem każdego męża odciążyć słabszą w końcu żonę. Zarówno od ciężkiej pracy fizycznej, jak i trudnych decyzji, czy ciężaru utrzymania dyscypliny w rodzinie. Są też sytuacje, kiedy mąż powinien przyłożyć rękę do prac niewieścich. To miło zaprosić przyjaciół na spotkanie, ale trzeba być gotowym posprzątać i pomóc przygotować stół. Pewnie zauważyłeś -być może ze zniecierpliwieniem, że w niedzielny ranek, żona jest ostatnią osobą gotową do wyjścia? A to przecież ona, poza tym, że ubrała się i przygotowała śniadanie, ubrała także dzieci i przygotowała obiad do podgrzania po powrocie.

 Pewnie słyszeliście o żonie, która zaproponowała odwrócenie ról w porannym pośpiechu niedzielnym? Powiedziała: "Może byś przygotował obiad do podgrzania, ubrał dzieci, a ja pójdę do samochodu i będę trąbić?

 Czy zwróciłeś uwagę na ostrzeżenie jakie Bóg umieścił w tym fragmencie? Jeśli mąż nie będzie obchodził się z żoną jak ze słabszym naczyniem jego modlitwy doznają przeszkody. Oznacza to bez wątpienia, że Bóg podchodzi do sprawy bardzo poważnie.

 Dodatkowo, wiersz siódmy mówiąc o różnicy siły między małżonkami, podkreśla ich równość przed Bogiem. Wskazuje, że mąż i żona jednakowo są dziedzicami łaski żywota. Bóg ustalił domowy porządek ale przed Nim oboje są równi. Jeśli zapomnimy o tym, pojawią się kłopoty.

 To, czemu poświęciliśmy czas studiując ten rozdział, to uczciwe podsumowanie tego, co Biblia mówi na temat miłowania żon przez ich mężów. Chciałbym wspomnieć na koniec o jednej ważnej sprawie dotyczącej przywództwa w domu. Lenistwo jest jego najgorszym wrogiem. Wielu mężów obrało drogę najmniejszego oporu. Wiele żon stało się domyślnymi przywódcami w domu. Mąż pozostawił próżnię, i ktoś musiał ją wypełnić. Wielu z tych mężów jest póĽniej niezadowolonych. A to dlatego, że łatwiej jest usiąść z gazetą niż wysłuchać zmartwienia albo uciąć drzemkę, kiedy trzeba zająć się dyscypliną i wychowywaniem dzieci. Mężowie, jeśli macie być przywódcami w domu nie może was stać na "luksus" lenistwa. To tak jak stała pensja, długie godziny bez wynagrodzenia za nadgodziny.

 Rozważaliśmy Biblijną doktrynę miłowania. Pora przejść do praktyki. Tu się wszystko sprawdza. W poprzednim rozdziale podałem żonom dziesięć sposobów okazywania szacunku mężowi. Chcę zakończyć ten rozdział podaniem mężom dwunastu sposobów okazywania miłości swym żonom.
 
 

1. Mów żonie, że jest kochana, potrzebna i doceniana.

 Żona tego nie wie dopóki jej nie powiesz i nie okażesz tego. Reakcja męża: "Przecież powiedziałem, kiedy oświadczyłem się i nic tu się nie zmieniło" być może autentyczna, jednak wiele się wydarzyło od tego czasu. Mężowie uważają, że mają żony na każde zawołanie. Większość żon ochoczo pracuje, kiedy wiedzą, że są w centrum uwagi i zainteresowania swych mężów. Nie zostawiaj żonie żadnych wątpliwości co do tego.

2. Nie mów innym o jej wadach.

 Ta sama reguła dotyczy żon i nie będę więcej jej rozwijał. W jednakowym stopniu dotyczy mężów. Nierzadko słyszy się mężczyzn w przerwie obiadowej zwierzających się innym: "Wiesz, moja kula u nogi mówiÉ" Jeśli ci się to zdarza, zaprzestań tego.

3. Naucz się słuchać.

Kobiety mają potrzebę mówienia, której mężczyĽni nie mają. Wielomówstwo dokucza mi, ale żony potrzebują mówić, a nam mężczyznom pozostaje nauczyć się słuchać. Kiedy nauczysz się słuchać, możesz zacząć naprowadzać. Będzie to znaczący krok w kierunku szczęśliwego domu. Jeśli nie będziesz słuchał pojawią się problemy. Niejeden dom rozpadł się, gdy żona znalazła sobie kogoś w pracy, kto chciał słuchać.

4. Szanuj jej zdanie i bądĽ gotów przedyskutować sprawy.

 Królowie, komuniści i niektórzy mężowie sprawują władzę edyktami. Szczęśliwy dom nie jest oparty na edykcie. Ważne decyzje podejmowanie są w porozumieniu. Nie umniejsza to przywódczej roli mężczyzny. Nie podejmuj decyzji, które dotyczą sfery aktywności żony bez jej zdania.

5. Szanuj jej troskę o dom.

Czy widziałeś może jak ptaki budują gniazda? Nie potrafię zawsze wskazać, które z nich to samica, ale kiedy widzę jak jedno wiesza na ścianie obrazek, wtedy nie mam wątpliwości. Żony dbają o gniazdo rodzinne. Dostrzegają, że lampy nie pasują do siebie, materiał na krzesłach jest wytarty, że trzeba odmalować sypialnię. Czy zdarza się aby mąż zapytał: "Czy nie pora zmienić tapety w tym pokoju?" Jest to domena żony.

 MężczyĽni wiedzą, co potrzebne jest w domu; młotek, komplet kluczy nasadowych, nowa piła łańcuchowa. Zasłony? Obrazki? Nowa wykładzina w kuchni? Kto by o tym pomyślał? Twoja żona. Dla niej są to ważne sprawy i dobrze zrobisz jak posłuchasz. Nie mogę zacytować stosownego wersetu, lecz to Bóg obdarzył ją tą wrażliwością, gdy operacyjnie wyjął to żebro.

6. WeĽ pod uwagę emocjonalną naturę.

Kobiety myślą sercem. Tobie może się to nie zdarzyć, ale powinieneś zrozumieć, że żona tak właśnie myśli. Jestem przekonany, że dla tego w liście do Kolosan 3: 19 napisane jest aby mężowie nie byli dla żon surowymi.

7. Obejmij przywództwo w sprawach duchowych.

Zdarzyło mi się zapukać do pewnego domu. Otworzył potężnie zbudowany mężczyzna i odpowiedział: "Jeśli chce pan rozmawiać o religii, to proszę z żoną; ona się tymi sprawami zajmuje w tym domu." Jestem przekonany, że ów mężczyzna we wszystkim innym rządził sam, lecz jego męskość okazała się niewystarczająca by objąć przywództwo w sprawach duchowych.

 W każdym domu potrzebny jest ojciec, który przewodzi sprawom duchowym. Mężowie są tymi, którzy przewodzą w chodzeniu do kościoła, prowadzeniu rodzinnego nabożeństwa, odrabianiu lekcji szkoły niedzielnej, dawaniu i okazywaniu świadectwa jako rodziny. Jeśli zaniedbasz przewodzić, żona może zapytać: "Czy dziś wieczór nie będziemy się zbierać?" Twoje męskie ego może poczuć się dotknięte, mogą polecieć iskryÉNie przesadzę jeśli powiem, że największym skarbem jaki może mieć rodzina jest duchowy ojciec. To ty masz nim być.

8. Módl się z żoną.

Jest to prosty i bardzo pomocny krok w budowaniu domu. Niech wam to zajmie dziesięć minut. Przemieni to wasze małżeństwo. Nie zdarzyło mi się jeszcze usłyszeć od przychodzących po poradę małżonków w tarapatach aby razem, codziennie modlili się.

9. Pomagaj żonie przy dzieciach.

Zaobserwowałem kilku młodych ojców w naszym zborze jak wyprowadzają z nabożeństwa swoje dzieci, kiedy zachodzi potrzeba. Zbierają za dziećmi, ubierają je i doglądają. Jestem z nich bardzo dumny. Przy dwójce czy trójce małych dzieci żona z pewnością potrzebuje pomocy. Przecież dzieci są w połowie twoje. Jako przywódca nie czynisz sobie ujmy dĽwigając uczciwie swoją część.

10. PrzywódĽ w sprawach dyscypliny rodzinnej.

Ilekroć Pismo mówi o wychowywaniu dzieci przy użyciu rózgi zaczyna od słowa Ojcowie. Karcenie jest trudne dla matek. Tracą z pola widzenia prostą potrzebę wymiaru sprawiedliwości i poddają się emocjom. Jestem przekonany, że matka nie powinna karać dzieci jeżeli ojciec jest obecny. Dla dzieci znaczy to wiele więcej, kiedy ojciec wymierza sprawiedliwość, a matce oszczędza to nerwy.

11. BądĽ wdzięczny za to co robi twoja żona i to kim jest.

Pochwały i wdzięczność nie mogą skończyć się przy ołtarzu. Okaż wdzięczność za każdy posiłek, czysty dom i słuszną decyzję podjętą pod twoją nieobecność. Mimo że nie wydałem królewskiego dekretu aby żona wyglądała ładnie; zawsze tak wygląda. Doceniam to. Zarówno przed ślubem jak obecnie po latach, chętnie wychodzę z nią. Spraw by o tym wiedziała.

12. BądĽ radosnym mężem.

 Nie zaszkodzi ci zapamiętać czwarty werset czwartego rozdziału listu do Filipian: Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam radujcie się. Nie myśl, że gdy przychodzisz zmęczony, zniechęcony i ubolewający nad sobą, że nie udziela się to twojej żonie. Jeśli pragniesz radosnego domu musisz sam takim być.

 Kończąc ten rozdział i rozważania na temat relacji mąż-żona chcę jeszcze poruszyć dwie sprawy. Co robić, gdy w domu tylko jedna strona poważnie traktuje omawiane tutaj zasady? Uległość i miłowanie to dwie połowy, które Bóg zaprojektował, aby do siebie pasowały. Ciężko jest wywiązywać się ze swojej połowy zobowiązań jeśli druga strona tego nie robi. Jednakże nie zwalnia to ciebie z posłuszeństwa Bożym poleceniom. Największą pomocą dla współmałżonka jest samemu być przykładem. Wypełnianie własnej części powinności przyniesie więcej rezultatów niż nieustanne wymówki i krytyka.

 Druga sprawa to, koncentruj się na swoich obowiązkach, a nie prawach. Kiedy przysłuchuję się zwaśnionym małżonkom widzę jak każde koncentruje się na obowiązkach drugiej strony. Miałem kiedyś takich w swoim biurze. Rozpoczął mąż: "Nie słucha się mnie." Odpowiada żona: "Dach cieknie, dzieciaki wściekają się." Na co mąż: "Gdybyś się mnie słuchała, naprawiłbym dach i przetrzepał skórę chłopcom." Oszczędzę wam reszty; to wystarczy by dostrzec, że oboje skoncentrowani byli na obowiązkach drugiej strony, a nie tym, do czego Bóg nawołuje: Żony, bądĽcie uległe mężom swoim. Mężowie, zgodnie z Bożym nakazem pamiętajcie miłować własne żony. To do was należy pilnować własnej odpowiedzialności. Bóg zajmie się waszymi prawami.

 Za każdym razem, gdy udzielam ślubu modlę się o trwały i szczęśliwy związek. Tylko taki dom warto mieć. Jednak szczęśliwy dom to nie przypadek. To efekt posłuszeństwa Bożej "Książce Instrukcji." Zapoznaj się z instrukcją. Przyda się to wam.
 
 

 

 Rozdział 5

"Jaki On Słodki!"

Aby usłyszeć te słowa trzeba się znaleĽć przy oszklonych drzwiach sali noworodków w szpitalu położniczym. Nowi rodzice i dziadkowie stoją przed oknem i mówią: "Zobacz jaki on słodki; patrz jakie to niewinne! Wszystkie one." Przed oknem sali noworodków więcej słychać ludzkiego entuzjazmu niż zdrowej teologii. Młodzi ludzie pobierają się. Doświadczenie przekonuje ich, że małżeństwo to nie tylko słodycz i uniesienie. Jest nadzieja, że zapoznawszy się z podwójną lekcją uległości i miłowania, jaką tutaj przedstawiamy, zbudują wspólnie trwały dom. Rok lub dwa póĽniej pojadą do szpitala i przywiozą do domu jedno z tych zawiniątek. Może jeszcze jedno, dwa, trzy pojawią się w następnych latach. Jak sobie poradzą z nowym wyzwaniem w ich domu? W tym rozdziale chcę, abyście pomyśleli o czterech biblijnych zasadach wychowywania dzieci.

 Biblijna psychologia

Rozpocznijmy zastanowieniem się nad biblijną psychologią. Na pewno zorientowaliście się już, że nie jestem entuzjastą humanistycznej psychologii. Na studiach miałem zajęcia z psychologii. Dotarliśmy do psychologii klinicznej. Jako student wyczekiwałem kiedy pojawi się "na prawdę dobry materiał." Po latach, jako student teologii zrozumiałem, że świecka psychologia nie ma "dobrego materiału." Jedyny prawdziwy materiał o nas samych znajdujemy w Piśmie Świętym, gdzie sam Bóg opisuje naszą istotę.

 Zły materiał

Zanim zajmiemy się Bożym "dobrym materiałem," pozwólcie, że przytoczę nieco złego materiału, który prezentuje świecka psychologia odnośnie charakteru dzieci na sali noworodków. Angielski filozof John Locke, uznany za najznakomitszą osobowość wysp brytyjskich, pisząc w roku 1690 w eseju na temat ludzkiego rozumowania przyrównał umysł dziecka do białej karty papieru, oczekującej na zapisanie przez wpływ środowiska i doświadczenia życia.

 Pod koniec XIX wieku najbardziej znanym pedagogiem amerykańskim był Francis Waylan Parker. Nazwano go "ojcem progresywnej pedagogiki." Oto co Parker mówił o dziecku:

Dziecko nieuchronnie skłania się ku dobremuÉTo co jest najlepsze dla niezepsutego dziecka daje mu największą przyjemnośćÉKażde dziecko rodzi się gotowe do pracyÉ W Bożym świecie nie narodziło się jeszcze leniwe dzieckoÉ Dziecko jest miłośnikiem ludzkościÉ Nie ma czegoś takiego jak samolubne dziecko -stają się takimi póĽniej.

Nie ma innej dyscypliny badań poznawczych bardziej rozmijającej się z biblijną prawdą niż współczesna psychologia i wywodząca się z niej pedagogika. Freud, Rogers, Adler, Masłow i cała rzesza ich następców opierali swe wywody na wszystkim poza prawdą biblijną. Ich studenci podobnie. Większość tak zwanych "chrześcijańskich" psychologów po prostu "ochrzciła" swoje teorie. Z zasady nie ufam psychologom; od tych, którzy posługują się Biblią żądam, aby wskazali mi na konkretny werset.

 Dość tych utopijnych idei; spójrzmy co Bóg ma do powiedzenia o zawiniątku, które przywieĽliście do domu ze szpitala.

 Dar od Boga

Po pierwsze macie w dziecku dar od Boga. Tak o tym mówi psalm 127: 3-5:

Oto dziatki są dziedzictwem od Pana, a owoc łona nagrodą. Jak strzały w ręku mocarza, tak dzieci zrodzone w młodości. Szczęśliwy człowiek, który napełnił nimi kołczan swój.

Wszystkim podoba się idea dziedziczenia, nazwana tutaj dziedzictwem. Dziecko jest dziedzictwem od Boga. Wbrew temu, co chcą ustanowić zwolennicy aborcji dziecko jest nagrodą. Jest ono błogosławieństwem. Jest wielokrotnym błogosławieństwem mieć kilkoro. Wiele małżeństw obecnie decyduje się pozostać bez dzieci. Nie będę zajmował się tą kwestią. Jednakże wiele spraw w życiu nie dowiecie się bez doświadczenia rodzicielskiego. Ominie was to, co czyni z mieszkania dom, oraz wiele z tego, co składa się na osobistą dojrzałość.

 Obraz Boży

Drugą sprawą, o której musicie wiedzieć jest to, że mała osoba w zawiniątku jest uczyniona na obraz Boży. W ks. Rodzaju 1: 27 czytamy: Stworzył tedy Bóg człowieka na wyobrażenie swoje; na wyobrażenie Boże stworzył go mężczyznę i niewiastę stworzył ich. Bóg uczynił człowieka na swój obraz. Cóż to oznacza? Uczynił ich istotami świadomymi, racjonalnymi (myślącymi), emocjonalnymi, komunikatywnymi, odpowiedzialnymi moralnie. Mówiąc wprost, obdarzył nas wszystkim tym, co wyróżnia nas od zwierząt. W zawiniątku, które przynieśliście ze szpitala, znajduje się człowiek, a nie szczeniaczek.

 Grzeszna Natura

Trzecią sprawą, o której mówi Biblia jest to, że malutka istota ta ma grzeszną naturę. Kiedy Noe opuścił arkę Bóg dał wyraz Swojej opinii o nim i wszystkich ludziach odtąd żyjących. Noe był najlepszym człowiekiem jaki wówczas żył. Mimo to tak oto mówi Bóg o człowieku: "Émyśl serca człowieczego zła jest od młodości jegoÉ" Co takiego Bóg ma na myśli mówiąc, że złe jest serce ludzkie od młodości? Jak wczesnej młodości? W psalmie 58: 4 znajdujemy odpowiedĽ: Odłączyli się niezbożnicy zaraz od narodzenia; pobłądzili zaraz z żywota matki swej, mówiąc kłamstwo. W psalmie 51 Dawid mówi o swoich narodzinach: "Oto w nieprawości poczęty jestem, a w grzechu poczęła mnie matka moja." Nie mówi on o nieprawym pochodzeniu, lecz o tym, że każde dziecko rodzi się z grzeszną naturą. Dzieci są stworzone na obraz Boży jako typ istoty, którą są, natomiast z natury są grzesznikami. To nie jest katolicka doktryna o "grzechu pierworodnym" wymyślona przez papieża, jest to uniwersalna prawda z Pisma Świętego.

 Nigdy nie będziesz musiał uczyć dziecka jak okazać złość, niegrzecznie odpowiadać, być samolubnym, kłócić się z rodzeństwem być nieposłusznym lub lekceważyć autorytety. Każde dziecko ma grzeszną naturę, dla której wszystkie te rzeczy przychodzą naturalnie. Przeciwnie, wszystkie dobre rzeczy dziecko musi się nauczyć. Zachowanie, czystość, posłuszeństwo, szacunek, opanowanie, pracowitość; wszystkiego tego trzeba się uczyć. Dlaczego tak się dzieje, że wszystko złe przychodzi naturalnie, a wszystkiego, co dobre trzeba się uczyć? Mamy bowiem do czynienia z małą istotą, która ma grzeszną naturę.

 Czy dostrzegacie jak daleko w błędzie jest świecka psychologia? Jej podstawowe założenie odnośnie dziecka jest oparte na błędnym przekonaniu. Teorie budowane jak domki z kart oparte są na błędzie. Jeśli sprawisz, że twój fundament jest błędnym przekonaniem, nie oczekuj poprawnych wyników.

 Pora przyjrzeć się jeszcze jednej sprawie w Bożej prawdzie. Pomyślcie o biblijnym posłuszeństwie. Często już w naszych rozważaniach zaglądaliśmy do listu do Efezjan 5. Fragment tamten kontynuuje komentarz na temat domu. Rozdział szósty pierwsze trzy wiersze mówią:

Dziatki! BądĽcie posłuszne rodzicom waszym w Panu. Bo to rzecz słuszna. Czcij ojca twego i matkę twoją, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą. Aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi.
 
 

Biblijne Posłuszeństwo

Mówiąc o biblijnym posłuszeństwie Bóg używa dwóch słów. Pierwsze z nich to posłuszne [bądĽcie]. Wcześniej, w rozważaniach na temat uległości żony mężowi zwróciliśmy uwagę na greckie słowo hupotasso. Wyjaśniłem, że przyrostek hupo w języku greckim oznacza pod, i że czasownik pochodny oznacza zostać postawionym pod rangą. Greckie słowo hupakouo przetłumaczone jako posłuszne jest pokrewne. Akouo jest to greckie słowo oznaczające mówienie. Połączenie tych dwóch słów oznacza bycie postawionym pod przemawiającym. Stąd posłuszeństwo oznacza pozostawanie pod mówieniem innej osoby. Dość długo zajęło mi zrozumienie koncepcji posłuszeństwa głosowi, lecz wytrwałe studium Słowa Bożego przekonało mnie. "Posłuszeństwo głosowi," to dokładnie to, co oznacza greckie słowo hupakouo.
 
 

"Liczę do trzech"

Pewnie nie raz dało się wam słyszeć jak rodzice uciekają się do odliczania ze swoimi pociechami? Wygląda to następująco. "Jasiu chodĽ tutaj. Jasiu powiedziałam, chodĽ tutaj. Masz tu przyjść, liczę do trzech. Raz, dwaÉ Jasiu ja liczę!" A tymczasem Jaś nadal bawi się zabawkami. Umie już liczyć do dziesięciu.

 Wasz piesek jest lepiej wytresowany. Kiedy wołasz "Kuba chodĽ!" Kuba ma machnąć ogonem i podejść. Nigdy nie mówisz Kubie "liczę do trzech." Skoro pies potrafi podporządkować się pod wasz głos, tym bardziej mogą dzieci. Kiedy wydajesz proste polecenia nigdy nie gódĽ się wydawać je dwukrotnie. Jeśli to robisz, uczysz dziecko nieposłuszeństwa, a nie posłuszeństwa. Powtórzeniu polecenia musi towarzyszyć ostry impuls bólu, aby dziecko wiedziało, że zachowanie takie jest niedopuszczalne.

 Wilhelm Tell stawiał swemu małemu synowi na głowie jabłko, do którego trafiał z łuku. Chłopiec doskonale wiedział jak zachować się, kiedy ojciec powiedział "nie ruszaj się!

 Szacunek dla rodziców

Kolejnym słowem użytym w Liście do Efezjan 6: 1-3 jest cześć. Oznacza ono szacunek. Szacunek połączony z nastawieniem uwielbienia. W Ewangelii Jana 8: 49 Pan Jezus w rozmowie z Żydami o swojej relacji z Ojcem Niebieskim powiedział: "[ja] czczę Ojca mego." Użył On dokładnie tego samego słowa opisując swoją relację z Ojcem jakie występuje w Efezjan 6 odnośnie ziemskich rodziców.

 Dzieci mają przykazane okazywać szacunek rodzicom, tak jak okazujemy szacunek Bogu. Jeśli chodzi o rodziców, to muszą oni być godnymi szacunku. Wielu współczesnych rodziców usiłuje tak postępować, aby ich dzieci kochały ich. Bóg nie przykazuje czegoś podobnego. Jeśli będziecie postępować z nastawieniem, że dzieci mają okazywać wam szacunek, będą również was kochać. Jeśli natomiast będziecie próbować tak postępować, aby was kochały, najprawdopodobniej nie będą was ani kochały ani szanowały.

 Biblijna odpowiedzialność

Pomyślmy teraz o trzeciej stronie prawdy Bożej, a mianowicie o biblijnej odpowiedzialności. Treny Jeremiasza nie należą do zbyt często cytowanych. Tym niemniej pragnę zwrócić waszą uwagę na wiersze 26 i 27 z trzeciego rozdziału.

Dobrze jest, cierpliwie oczekiwać na zbawienie Pańskie. Dobrze jest mężowi nosić jarzmo od dzieciństwa swego.

Obydwa te wiersze wymieniają dwie rzeczy, które są dobre dla człowieka. Jedną z nich jest noszenie jarzma od dzieciństwa. W Starym Testamencie jarzmo było symbolem pracy. Była nim belka łącząca wołu z jego pługiem. Można śmiało sparafrazować powyższy werset w następujący sposób: Dobrze jest jak człowiek nauczy się pracy w młodości. Wcześniej przytaczałem wypowiedĽ Francesa Parkera: Każde dziecko rodzi się gotowe do pracyÉ W Bożym świecie nie narodziło się jeszcze leniwe dzieckoÉ Większość rodziców zgodzi się, że miało okazję zaobserwować dzieci, których Parker nie dostrzegł. Lenistwo jest częścią naszej grzesznej natury. Dziecko nauczy się pracować jeśli zostanie tego nauczone.

 Żyjemy w społeczeństwie zdominowanym ideą zabawy bardziej niż pracą. Rodzice uganiają się aby w porę dowieĽć swoje pociechy na basen, na lodowisko, na plac zabaw. Więcej czasu poświęcają ucząc dzieci zabawy niż pracy.

 Każde dziecko powinno mieć swoje zadania -pracę, za którą jest stale odpowiedzialne. We wczorajszym, agrarnym społeczeństwie były zajęcia dla każdego członka rodziny. Trzeba było nakarmić kury, doglądać zwierząt, rąbać lub układać drewno, szyć, robić przetwory na zimę. Każdy w rodzinie miał jakieś zadanie. Domy takie wychowywały pracowitych ludzi. Utraciliśmy to. Nic dziwnego, że inne państwa nas wyprzedzają jeśli chodzi o pracowitość.

 Nigdy nie powinniśmy wykonywać za dzieci to, na co są już wystarczająco duże, aby robiły same. Jeżeli dziecko jest już wystarczająco duże, aby wieszało swoje ubranka, powinno być odpowiedzialne za to. Rowerek i zabawki trzeba odstawiać na miejsce, ale nie przez rodziców. Jeśli dziecko jest wystarczająco duże, aby coś wyjąć, to może też i schować. Kiedy trzeba zmywać naczynia, grabić liście, odkurzać pokoje, dzieci powinny uczyć się tych rzeczy. Dziecko nigdy nie nauczy się samo, jeżeli nie zostanie tego nauczone. Ta mała gosposia nie będzie nigdy lepszą od tej, jaką sama nauczysz.

 To właściwe uczyć dzieci pracy. Najlepszy sposób do tego, to zacząć z nimi pracę. Dzieci lubią towarzyszyć przy pracy z mamą lub tatą. Jest to okazja pokazać im jak należy coś wykonać. Dzieci uwielbiają rozpocząć coś, ale jak tylko zorientują się, że jest to praca, a nie zabawa, natychmiast chcą przestać. Trzeba nauczyć ich kończenia zadania. Wiele dzieci nie jest zdolne doprowadzić do końca duże zadanie. Trzeba wtedy umiejętnie określić im etap, który mają ukończyć. "Kiedy skończysz wycierać tych sześć talerzy, odkurzać sypialnię, myć okno, możesz przestać." Muszą wiedzieć, że nie wolno im przestać przed dokończeniem zadania.

 Czy to właściwe uczyć dzieci pracy? Psycholodzy prowadzą badania w tych sprawach i zwykle wyciągają błędne wnioski. Na szczęście Bóg powiada: Dobrze jest mężowi nosić jarzmo od dzieciństwa swego, i to zamyka sprawę.

 Biblijne wyrzeczenie

Ostatnią sferą nauczania dzieci jakiej poświęcimy uwagę w tym rozdziale to sprawa Biblijnego wyrzeczenia. Współczesna psychologia uwielbia określenia wskazujące na siebie: samozadowolenie, samospełnienie, poczucie własnej wartości. itd. Jedyny zwrot od którego stronią to biblijne zaparcie się siebie.

 Chrystus wielokrotnie mówił o zaparciu się siebie do swoich uczniów. Na przykład u Mateusza 16: 24 i 25:

Wtedy rzekł Jezus do uczniów swoich: jeśli kto chce iść za mną, niechajże samego siebie zaprze, a weĽmie krzyż swój i naśladuje mnie! Bo ktoby chciał duszę swoją zachować, straci ją; a ktoby stracił duszę swoją dla mnie, znajdzie ją.
 
 

Naucz się mówić "nie"

Niewielu rodziców, w tym wierzących, uczy dzieci samozaparcia. Żyjemy w wieku dogadzania sobie. Każde pokolenie obdarowuje swoje dzieci dobrami, możliwościami i uciechami jakich samo niedostawało. W konsekwencji, każde kolejne pokolenie jest coraz bardziej skoncentrowane na sobie i coraz mniej zdolne do wyrzeczeń. Dzieci i młodzież szkolna była zwykle ubrana skromnie i odpowiednio. Obecnie mamy eksplozję odzieży "projektowanej" mającej podkreślić prestiż. Musi ona posiadać naszywki z logo lub wystające ze szwów metki. Odzież ta jest dużo droższa, a nie przydaje skromności czy ciepła odzianemu w nią. Z pewnością jest to dziedzina, w której wierzący rodzice powinni uczyć dzieci samozaparcia. Na rodzicach nie spoczywa żaden obowiązek zaspokajania wszelkich życzeń swojej pociechy. "Chce mi się pić." "Nie chcę wody, chcę Koli." "Chcę na basen." "Chcę nowe łyżwy." "Chcę nową grę wideo." Nieustające żądania sprawiają, że rodzice uganiają się jak przysłowiowy kot za pęcherzem. Muszą nauczyć się mówić "nie." To niebezpieczne żyć w świecie, gdzie dzieciom na wszystko wolno. Jest wiele prawdy w powiedzeniu: naucz się mówić "nie;" przyda ci się bardziej niż znajomość greki.

Dzieci muszą być uczone wyrzeczenia rzeczy, które są dla nich złe. Oszczędzi to im wielu problemów. Przede wszystkim umieć wyrzec się rzeczy, na które ich nie stać. Nauczy ich to unikania zadłużenia. Dzieci muszą uczyć się wyrzeczenia rzeczy, które stoją w kolizji ze świadectwem dla Chrystusa. Dzięki temu będą skutecznym świadectwem. Rodzice muszą się zastanowić, czy uczą wyrzeczenia, które pomoże ich dzieciom w pracy dla Boga.

 Do przeszłości należą czasy, z których wywodzili się wielcy misjonarze jak William Carey, John Payton, Adoniram Judson i Hudson Taylor. Mężowie ci wraz ze swymi żonami nacechowani byli wyrzeczeniem. Była w nich zdolność do zaparcia się siebie i postawieniu sprawy Bożej na pierwszym miejscu. Nie uda nam się wychować podobnych misjonarzy, jeśli nie wychowamy charakterów zdolnych do wyrzeczeń jakie są niezbędne w tej pracy.

 Nastawienie jakie panuje w świecie utrzymuję, że dzieciom trzeba pobłażać. Chrystus powiedział: Jeśli kto chce iść za mną, niechajże samego siebie zaprze. Czy jest w nas samych to, czego mamy uczyć nasze dzieci?

 Bogactwo wyrzeczenia

Dla wielu ludzi na świecie największym celem jest zdobycie bogactwa, którego nie zarobili, a które chcą osiągnąć na loterii. Dla mnie przykładem jest generał Robert E. Lee. W wyniku Wojny Domowej stracił on praktycznie wszystko. Zaproponowano mu dom w Anglii, gdzie mógłby dokończyć swych dni we wszelkiej wygodzie. Odmówił. Firma ubezpieczeniowa zaproponowała mu stanowisko za 25 tysięcy dolarów rocznie. Odpowiedział: nie mogę przyjąć pieniędzy, których nie zarobiłem. Na tamte czasy była to bajońska suma. Zamiast tego, zgodził się objąć kierownictwo uczelni w Lexington w stanie Wirginia z rocznym wynagrodzeniem tysiąca pięciuset dolarów. Pewnego razu jakaś matka przyniosła swojego chłopczyka i podając go generałowi na ręce poprosiła by pomodlił się za nim. Lee skłonił głowę, przygarną dziecko, pomodlił się i oddając je matce powiedział: "Ucz go samozaparcia." Czy uczysz tego w swoim domu?

 Wracając do sali noworodków. Jaki on słodki! Tak, jest on małą osobą, która jest darem od Boga. Jest on małą osobą uczynioną na obraz Boży. Ale jest on małą osobą, która ma grzeszną naturę. Dlatego zajmie ci wiele energii i talentu nauczyć ją posłuszeństwa i pobożnego szacunku. Będzie konieczne nauczyć je biblijnej zasady odpowiedzialności za pracę. Dobre i sumienne jej wykonanie. W dogadzającym świecie będziesz uczyć je wyrzeczeń. Osiągnięcie tego celu w życiu waszego dziecka będzie wymagać Bożej łaski, posłuszeństwa Bożym nakazom oraz pełnej rodzicielskiej wytrwałości jaką tylko macie. Mam nadzieję, że dane będzie wam oglądać, jak dorosły już człowiek żyje dla Pana i podejmuje już tym razem swoje własne rodzicielskie odpowiedzialności. Wówczas pojawi się nowy zachwyt satysfakcji, Jaki on słodki!
 
 

 

 Rozdział 6

Biblijne Karcenie

Nasze humanistyczne społeczeństwo zaspokaja potrzeby wszystkiego, co znajduje uznanie u grzesznego człowieka, jednocześnie przeciwstawia się wszystkiemu, co odzwierciedla świętość Bożą. Usiłuje wyeliminować wszystko to, o czym Bóg mówi, że jest dobre. Poniża biblijny dom, mówiąc, że nie jest niczym lepszym od innych niemoralnych związków. Sprzeciwia się Bożemu porządkowi w rodzinie. Sprzeciwia się moralności. Gwałci świętość poczęcia. Zaprzecza autorytetom w społeczeństwie. Naśmiewa się ze świętego dnia Pańskiego. Zabrania uczenia Pisma |więtego w szkołach. Na samo wspomnienie słowa "stworzenie", manifestuje pseudonaukową arogancję. Cokolwiek jest Bożego, społeczeństwo jest przeciw temu. Stąd społeczeństwo nasze zmierza ku własnej zgubie.

 Odpowiedzialność za karcenie

Rozdział ten, jak żaden inny będzie poddany krytyce. Chcę w nim poruszyć sprawę odpowiedzialności rodziców za używanie karcenia przy wychowywaniu własnych dzieci. Mówię odpowiedzialności, gdyż to sam Bóg nakazuje nam to. A więc skoro Bóg coś nakazuje, naturalnym jest, że społeczeństwo będzie przeciwne. Wiele jest obecnie zamieszania wokół sprawy stosowania kar cielesnych w szkołach publicznych. Psycholodzy, pedagodzy i politycy papugują swoje ulubione argumenty. Mówią, że kara cielesna jest nieskuteczna. Że uczy dzieci, że w społeczeństwie jest miejsce na przemoc, oraz to, że obecni agresywni rodzice są wynikiem stosowania kar cielesnych. Żaden z tych argumentów nie został udowodniony, ale to nie przeszkadza w ich popularności. W chwili obecnej toczy się batalia zmierzająca do eliminacji kar cielesnych ze szkół publicznych.1 Następnym etapem będzie jej eliminacja z prywatnych i chrześcijańskich szkół. Następnie, pod pozorem eliminacji molestowania nieletnich, rodzicom będzie się próbować odebrać prawo do dyscypliny własnych dzieci. Wobec całej tej humanistycznej furii stoi prosty fakt, że to sam Bóg nakazuje użycie rózgi. Dla chrześcijanina jest to wystarczające. Nie potrzebne są psychologiczne studia, jedynie posłuszeństwo Bożemu Słowu.

 W tym rozdziale chcę przedstawić sześć prawd odnośnie biblijnego karcenia. Większość tego, o czym będę mówił wywodzi się z wielkiej skarbnicy mądrości jaką jest Księga Przysłów.
 
 

Boża dieta

Pierwszą z tych prawd jest to, że cielesna kara jest podstawową formą dyscypliny biblijnej. Byłem kiedyś z wizytą u wielodzietnej rodziny. Gospodyni przyznała, że od lat stać ich tylko na mielone mięso. Ojciec dorzucił: "Nasz najstarszy syn miał piętnaście lat, kiedy dowiedział się, że mięso to nie tylko mielone." Tak więc w tej rodzinie mielone mięso było podstawową dietą. Podobnie i rózga jest podstawą Bożej dyscypliny.

 Powstrzymam się tutaj od cytowania wielu miejsc z ks. Przysłów aby dowieść tego. Będę nawiązywał indywidualnie do każdego z nich, więc nie ma potrzeby wymieniania listy. Gdyby ktoś chciał to uczynić, niech posłuży się konkordancją i sporządzi sobie własną listę. Bóg ani razu nie wspomina o odbieraniu dziecku jego przywilejów, posyłania go do łóżka, czy do stania w kącie. Nie mówię, że metody te nie mogą być stosowane w połączeniu z rózgą, ale to, że rózga jest podstawową formą dyscypliny biblijnej.

 Cóż to takiego "rózga"? Na pewno nie jest to kij od baseballŐa, czy tłuczek do ziemniaków lub też cokolwiek się nawinie pod rękę. Pismo Święte nie definiuje jej precyzyjnie. Jest jednak oczywiste, że zadaniem jej jest wywołanie ostrego impulsu bólu u dziecka, który przekonuje, że dane zachowanie jest nie do przyjęcia. W każdym narodzie znajdowały się odpowiednie preferencje co do konkretnej fizycznej formy rózgi. W moim domu rózgą Mamy była duża drewniana łyżka do mieszania w garnku. Nie policzę ile razy była połamana. Częściej była używana w kształtowaniu charakterów niż do mieszania w garnku. Rózgą ojca dla starszych dzieci był pasek do ostrzenia brzytwy. Skórzany pas zostawiał szerokie ślady, ale nie ciął. W istocie składał się z dwóch części. Jedna lądowała na winowajcy, a druga głośno uderzała w pierwszą, sprawiając skuteczne wrażenie, że nikt z żyjących nie odbiera solidniejszego lania. Ameryka utraciła wiele ze swego charakteru przechodząc na maszynki do golenia.

 Można snuć wiele ludzkich wywodów odnośnie różnych form karcenia ale nie da się z Pisma usunąć faktu, że rózga jest podstawą dyscypliny w Biblii.

 "Wybacz Boże, ale to nie skutkuje"

PrzejdĽmy teraz do drugiej prostej prawdy. Biblijne karcenie jest skuteczne. Wielokrotnie zwracali się do mnie sfrustrowani rodzice mówiąc: "Z moim dzieckiem nie przynosi ono skutku; próbowaliśmy i bezskutecznie." Zastanawiałem się wtedy co może poskutkować z takim dzieckiem. Czterdzieści lat stażu pastorskiego pozwoliło mi wyciągnąć dwa wnioski. (1) Rodzice ci nie karali zgodnie z biblijną zasadą, albo (2) nie używali rózgi w sposób zdecydowany i konsekwentny by zapewnić właściwy rezultat. Jakie mam podstawy wyciągać taki wniosek? Ks. Przysłów 22:15 powiada: Głupstwo przywiązane jest do serca młodego, ale rózga karności oddali je od niego.

Druga część wersetu zawiera Bożą obietnicę. Czy możesz zaufać Bożym obietnicom? Jest ona tak pewna jak wszystkie inne obietnice w Biblii. Bóg mówi, że rózga karności jest skuteczna. Kim jesteśmy my, aby mówić Bogu "Wybacz Panie, ale nie masz racji; z moim dzieckiem to nie skutkuje"?

 Jak wspomniałem wcześniej, w naszych amerykańskich szkołach zabrania się używania rózgi. Chcę zwrócić uwagę, że Biblia sprawą karcenia obarcza rodziców, a zwłaszcza ojca. Przez lata w szkołach w Ameryce nauczyciele stosowali kary cielesne, gdyż rodzice wymagali tego. Okazało się to bardzo skuteczne. Liczna rzesza wykształconych ludzi w Ameryce wyuczyła się czytania, pisania i arytmetyki w rytm wymierzany linijką z orzeszkowca. Nasi liberałowie rozwodzą się nad typem osobowości ukształtowanej karami cielesnymi nie pomni na tysiące przykładów skuteczności jej stosowania w czasach, gdy Ameryka miała głowę na karku.

 Obecne pokolenie dotknięte molestowaniem nieletnich jest pierwszym pokoleniem wychowanym bez rózgi.

 Nasze humanistyczne społeczeństwo skutecznie usunie kary cielesne ze szkół. Nawet w chrześcijańskich szkołach będzie trudno je kontynuować w panującej atmosferze roszczeń prawnych. Daleko bardziej groĽne w skutkach jest odebranie prawa do niej rodzicom w domu. Bóg przekazał rodzicom obowiązek karcenia w domu. Wątpię, czy jest możliwe wychować pobożne dzieci bez tego. Bóg daje słowo, że karcenie jest skuteczne. WeĽ Go za słowo, bez względu na to, jakie jest twoje dziecko.

 Rózga wobec samowoli

Trzecią prostą prawdą jest to, że biblijne karcenie wychodzi na przeciw samowoli. Spójrzmy ponownie na cytowany wcześniej werset z Przypowieści: Głupstwo przywiązane jest do serca młodego, ale rózga karności oddali je od niego. Tłem niniejszego wersetu jest fakt, o którym mówiliśmy w poprzednim rozdziale, mianowicie grzeszna natura dziecka.

Głupstwo brzmi jak wygłupianie się czy dziecięca bezmyślność. Ale nie takie jest biblijne znaczenie słowa. W hebrajskim oznacza ono moralną perwersję, samowolę, bezczelność i pragnienie bycia pierwszym. Kluczowym elementem jest najprawdopodobniej samowola. Głupstwem w sercu dziecka jest zdeterminowane pragnienie samowolnego zmierzania gdzie chce, bez względu na zdanie rodziców czy Boga.

 Werset ten daje nam też poradę kiedy stosować rózgę. Skoro mamy ją używać do konfrontacji samowoli, a więc wtedy, kiedy mamy do czynienia ze sprzeciwem, umyślnym nieposłuszeństwem, czy innym samowolnym nastawieniem. Dzieci robią rzeczy, które my dorośli uważamy za bezmyślne. Rozlewają mleko, tłuką naczynia, jeżdżą rowerem po kwiatkach. Są to bezmyślne rzeczy i nie zawsze wymagają rózgi. Często mamy w domu wnuki. Zawsze trzeba im zwracać uwagę gdzie stawiają szklanki z mlekiem. Mimo to, nie ma posiłku, aby nie trzeba było ścierać mleko z podłogi. To nie jest powód do sięgania po rózgę. Gdyby natomiast dziecko powiedziało: "Będę stawiać mleko gdzie chcę i rozleję jak mam na to ochotę," wtedy mamy jawną manifestację samowoli i rózga jest jak najbardziej na miejscu. (Ops! Jestem tylko dziadkiem. Gdzie jesteś Tatusiu, kiedy cię potrzebuję?) Biblijne karcenie jest w szczególności pomyślane do konfrontacji aktów samowoli grzesznej natury.

 Podobny fragment z Przypowieści 23: 13-15:

Nie odejmuj od młodego karności; bo jeśli go ubijesz rózgą nie umrze. Ty go bij rózgą, a duszę jego z piekła wyrwiesz. Synu mój! Będzieli mądre serce twoje, będzie się weseliło serce moje, serce moje we mnie.

Głupiec podąża swoją własną drogą. Droga ta prowadzi prosto do piekła. Rózgą konfrontujesz grzeszną naturę dziecka, która prowadzi je do piekła. Stosowanie rózgi ma wieczne konsekwencje. Oczywiście ma ono też działanie tymczasowe, ale Bóg mówi, że jest to podstawowe działanie wyrywające dzieci z piekła. Ma to wieczną wagę.

 Mam siostrzenicę, która w dzieciństwie miała poważne skrzywienie kręgosłupa. Lekarze nakazali rodzicom sprawić dziecku specjalny gorset. Nie była to łatwa sprawa. Ale rodzice posłuchali, i dzisiaj, jako dorosła osoba, ma ona prosty kręgosłup. Kiedy ortopeda widzi dziecko z krzywym kręgosłupem, mówi: "Ono musi mieć gorset." Kiedy Bóg mówi o dziecku z krzywą naturą przykazuje On: "Jemu potrzeba rózgi." Rodzice mogą mówić: "Nie, spróbujmy stawiania do kąta." Powstaje pytanie: "Kogo posłuchasz się, Boga czy swoich emocji?"

 Jeśli pozwolisz dzieciom rządzić sobą, jeśli oszczędzisz im rózgi, jeśli zaniedbasz dyscypliny i instrukcji w sprawach małych jak i wielkich, jeśli pozwolisz im jeść co chcą, ubierać się jak chcą, robić co chcą i kiedy chcą, sięgnij wzrokiem nieco w przyszłość, a zobaczysz te same dzieci, nieokiełznane i niezdyscyplinowane, niezdolne do posłuszeństwa Bożym przykazaniom.

Drodzy rodzice, nie karajcie swoich dzieci dla chwilowej potrzeby. Wykuwacie charakter na całe życie. W czasach świetności naszego kraju, charakter był kształtowany w takt wierzbowej witki, drewnianej linijki i ojcowskiego paska. Kiedy z przedszkola zniknie witka, linijka ze szkoły i pasek z domu, Ameryka pozostanie bez charakteru.

 "Kocham go za bardzo, by go bić"

Z czwartą prawdą, o której chcę mówić rodzice mają nieco trudności. Biblijne karcenie to wyraz rodzicielskiej miłości. Humanizm utrzymuje: "Za bardzo go kocham, by go bić." Biblia pyta: "Czy wystarczająco kochasz własne dziecko aby je karać?" Przypowieści 13: 24 stawia to w następujący sposób: "Kto zawściąga rózgi swej, ma w nienawiści syna swego; ale kto go miłuje, w czas go każe." Rodzic ma używać rózgi dlatego, że kocha swoje dziecko i pragnie dla niego najlepiej.

 Bóg nie zmienia zdania. Spójrzmy na dwa fragmenty Pisma, w których Bóg oznajmia, że traktuje nas tak, jak chce abyśmy traktowali swoje dzieci. W Objawieniu Jana 3: 19 Bóg oświadcza: "Ja, którychkolwiek miłuję, strofuję i karzę." Jest też i dłuższy fragment w liście do Hebrajczyków 12: 6-9:

Albowiem kogo Pan miłuje, tego karze, a smaga każdego, którego za syna przyjmuje. Jeśli znosicie karanie, Bóg się wam ofiaruje jako synom; albowiem któryż jest syn, któregoby ojciec nie karał? A jeśli jesteście bez karania, którego wszyscy są uczestnikami, tedyście bękartami a nie synami. A nadto cielesnych ojców mięliśmy, którzy nas karali, a baliśmy się ich; zaż daleko więcej nie mamy być poddani Ojcu duchów, abyśmy żyli?

Bóg obiecuje karać tych, których miłuje. Jako ilustracji tej prawdy używa On porównania do naszych cielesnych ojców, którzy karaniem wzbudzili w nas nastawienie bogobojności, o którym rozważaliśmy w poprzednim rozdziale.

 Skoro mamy przed sobą Hebrajczyków 12, spójrzmy jeszcze na wiersz 11. Wybiegam tutaj nieco do przodu:

A wszelkie karanie, gdy przytomne jest, nie zda się być wesołe, ale smutne; lecz potem owoc sprawiedliwości spokojny przynosi tym, którzy są przez nie wyćwiczeni.

Przytoczyłem ten wiersz, gdyż daje on nam poczucie dyscypliny. Jest ona naturalnie nieprzyjemna. Musi być stosowana, dopóki dziecko nie zrozumie, że to nie jest nic zabawnego, lecz smutnego. Taka jest Boża zasada, gdy karze On nas jako swoje dzieci.

 Pismo daje jasny obraz tego, że Bóg poważnie traktuje sprawę naszej rodzicielskiej dyscypliny. Czytając pierwszą księgę Samuelową podoba mi się wiele rzeczy jakie czytam o starym kapłanie Heli. Jednak w I Samuelowej 3: 13, 14 zapisane są następujące tragiczne słowa:

I okażę mu, iż Ja sądzę dom jego aż na wieki dla nieprawości, o której wiedział; bo wiedząc, że na się przekleństwo przywodzili synowie jego, wszakże nie bronił im tego. A przetoż przysiągłem domowi Heli, że nie będzie oczyszczona nieprawość domu Heliego żadną ofiarą, ani ofiarą śniednią, aż na wieki.

Heli miał zbyt miękkie serce aby wziąć za rózgę. Nigdy nie przywołał do porządku samowoli swoich synów. Z tego powodu Bóg zniszczył jego rodzinę. Czy Bóg traktuje poważnie sprawę naszej odpowiedzialności za karanie w rodzinie?

 Dawid jest jednym z wielkich mężów Starego testamentu. Niestety dyscyplina rodzinna nie była jego mocną stroną. Pod koniec życie doświadczył wiele smutku od swojej rodziny. Adonijassz, jeden z jego synów, czynił przygotowania aby pozbawić ojca królestwa. Sam Bóg wyjaśnia dlaczego do tego doszło. I Królewska 1: 6 powiada: "A nie gromił go nigdy ojciec jego mówiąc: Przeczżeś to uczynił?" Dawid zaniedbał sprawę konfrontacji rózgą samowoli Aonijasza i póĽniej zemściło się to na nim w postaci przewrotu w królestwie.

 Nieco wcześniej cytowałem Przypowieści 13: 24. Zwróćcie uwagę na część, która mówi ale kto go miłuje, w czas go karze. To w cale nie znaczy często. To znaczy jedynie w porę. Odpowiednio wcześnie aby zapobiec problemom póĽniej. Tak o tym pisał Charles Bridges w Komentarzu do księgi Przysłów w roku 1850:

Każde zło rodzi się wcześnie. Niesłychanie ważne jest ustalić autorytet najwcześniej jak to możliwe. Wyprostować łodygę zanim poskręcana jak dąb stanie się ponad nasze siły. Dziecko wcześnie obeznane z rodzicielską dyscypliną, zachowa najprawdopodobniej do końca życia jej pożyteczny wpływ. Doprawdy przerażająca jest trudność, która pojawia się, gdy dziecko od początku będąc nieposłuszne nagle zaczyna być karcone, gdy nawyki nieposłuszeństwa są już mocno uformowane i utrwalone. Rozpoczynając wtedy to, co trzeba było wykonać wcześniej, w momencie, kiedy powinno się formować w wyrastającym z dzieciństwa całkowitą pewność, jest wyzwaniem rzadko udającym się zrealizować. Stanowczość jaka jest wtedy wymagana jest nie mniej niebezpieczna jak bolesna.

Najważniejszy trening w życiu rozpoczyna się w czasie, zanim dziecko wyrośnie ze swego wysokiego krzesełka. Jest dużo lepiej zdjąć pieluchę i wymierzyć parę klapsów niż staczać batalię ze zbuntowanym nastolatkiem.

 W szkołach publicznych i innych instytucjach zachęca się dzieci aby donosiły na rodziców, którzy dają im lanie. W naszych sądach daje się posłuch dzieciom i pociąga się dorosłych do odpowiedzialności. Lepiej zadbaj o charakter dziecka, zanim będzie zdolne zadzwonić pod jeden z telefonów zaufania. Nie da się przesadzić jak ważna jest wczesna dyscyplina.

 Dzień, w którym zabrakło nadziei

Kolejną prostą prawdą jest to, że biblijne karcenie ma być odpowiednie do wykroczenia. Przypowieści 19: 18 mówią: Każ syna swego póki o nim nadzieja, a zapobiegając zginieniu jego niech mu nie folguje dusza twoja. Jest to kontynuacja poprzedniego wątku. Tekst zdaje się sugerować, że nadejdzie dzień, kiedy nie będzie można więcej pokładać nadziei w karaniu.

 Jest wiele klejów i zapraw, do których instrukcje mówią aby wymieszać tylko tyle, ile da się zużyć w ciągu dwudziestu minut. Podobnie i charakter utwardza się z wiekiem. Musisz ukształtować go, kiedy jest młody. Najlepsze lata dziecka to jego pierwsze lata. Mój profesor hebrajskiego na seminarium poświęconym wychowywaniu dzieci został zapytany przez jedną matkę jak wcześnie zaczynał uczyć swoje dzieci wersetów Biblijnych na pamięć. Usłyszawszy, że w wieku dwóch tygodni, młoda matka nie wydała się zbyt przekonaną. Profesor zademonstrował uderzając się w dłoń w rytm Przypowieści 13: 15, droga przewrotnych jest przykra. Po czym dodał: "W tym wieku nie rozumieją jeszcze wszystkich słów, ale szybko pojmują o co chodzi."

 Płacz i łzy

Wracając na moment do Przypowieści 19:18. Każde dziecko ilekroć ma doświadczyć karcenia rózgą, zaczyna płakać i ronić łzy. Jest to obliczone aby przekonać rodzica do zaniechania wymiaru kary. Boże napomnienie nakazuje ignorowanie tych sztuczek i wykonanie tego co ma być wykonane. Przed wykonaniem kary rodzic powinien zapytać się jakiego rodzaju kara jest słuszna za dane wykroczenie. Może nawet oznajmić to dziecku. W ten sposób dziecko będzie wiedziało, że lanie się skończy niezależnie od tego jak głośno będzie płakać.

 Na opakowaniu z lekarstwami jest podana dawka dla dzieci. Podobnie jest z karą. W każdym domu jest licznik energii elektrycznej. Pokazuje on zużycie prądu. Szkoda, że nie wymyślono jeszcze "klapsometru" aby dokładnie wiedzieć z jaką siłą sprawiać lanie. W miejsce takiego licznika Pan oczekuje abyśmy w modlitwie uzyskali odpowiedĽ na to pytanie.

 Wymierzając karę musimy także brać pod uwagę nie tylko wykroczenie, ale też nastawienie dziecka. Może się zdarzyć, że obecna przy wymierzaniu kary matka powie do ojca: "Dołóż mu, jeszcze nie zmiękł."

 Ucząc rózgą

Ostatnią, prostą prawdą jest to, że biblijne karcenie musi zawierać napomnienie. Przypowieści 29: 15 powiada: Rózga i karność mądrość daje; ale dziecię swawolne zawstydza matkę swoją. Czym jest karność? Jest napomnieniem i pouczeniem Słowa Bożego w danej sytuacji. Dyscyplina to nic innego tylko uczenie, uczenie i jeszcze raz uczenie.

 Napomnienie może wyglądać następująco: "Co takiego zrobiłeś?" Nie przyjmuj alibi. Upewnij się, że odpowiedĽ jest przyznaniem się do winy. "Co Bóg mówi o tym?" Postaraj się by dziecko powiedziało ci, ale miej na pogotowiu odpowiedni werset. "Co Bóg wymaga od rodziców w tej sytuacji?" To prosty przykład napomnienia, które powinno towarzyszyć karceniu dzieci, które już rozumieją.

 Szacunek rodzi miłość

Wielu rodziców obecnie wystrzega się dyscypliny myśląc, że w ten sposób sprawią, że dzieci będą ich kochać. Jest to naiwny humanizm, a nie biblijna prawda. Przypowieści 29:17 powiadają: Karz syna twego, a sprawi ci odpocznienie i sposobi rozkosz duszy twojej. Nalegaj by dziecko okazywało ci szacunek i postępuj właściwie. Będzie cię kochać. Jako pastor widzę, że dzieci wychowywane w karności zawsze wracają opiekować się rodzicami. Te, wychowane bez karności rzadko to czynią.

 Każde uderzenie rózgi, które zaoszczędziłeś dziecku spadnie kiedyś na twoje własne plecy. Bez mądrej i zdecydowanej kontroli rodzice są żałośni, a dzieci zepsute. Albo dziecko popłacze teraz albo ty będziesz płakać póĽniej.

 Nie jest to poradnik do tego, jak używać rózgi, ale chcę podać parę przestróg. Biblijna dyscyplina nie ma nic wspólnego ze Ľdzieleniem w nerwach winnego dziecka. Jest to dokładne wypełnienie tego, co Bóg poucza nas odnośnie formowania charakterów naszych dzieci.Pamiętajcie aby: (1) Nigdy nie uderzać dziecka w twarz, usta, czy w głowę. Bóg przygotował bezpieczne miejsce. Tam celuj. (2) Nigdy nie goń ani nie uderzaj ruszającego się dziecka. Musisz je nauczyć aby podeszło, stało spokojnie i trzymało ręce zdala od kary. (3) Nigdy nie stosuj niebezpiecznych przyrządów. Tylko dlatego, że coś znajduje się pod ręką nie oznacza,że nadaje się do wymierzania kary. Jest dość czasu aby sięgnąć po rózgę, którą zawsze używasz. (4) Nigdy nie wymierzaj kary w gniewie. Dyscyplina to sprawiedliwość i napomnienie, a nie gniew i zapalczywość.

 Posłuszni Królowi królów

Interesująca ciekawostka historyczna dotycząca króla Henryka VI w Anglii. Objął on tron w wieku 9 miesięcy. Pierwszy jego dekret, potwierdzony królewskim odciskiem kciuka na dokumencie powoływał panią Alice Butler jako naszą nianię aby doglądała naszą osobę z upoważnieniem do rozsądnej chłosty od czasu do czasu.

Wasze dziecko nigdy nie da wam takiego upoważnienia; za to Bóg obłożył was tym obowiązkiem i potwierdził to w Swym Słowie. Nie wiem jak dalece pani Butler była posłuszna królowi Anglii, natomiast wiem, że my rodzice zrobimy najlepiej, jeśli posłuchamy się Króla królów ucząc się wierności w biblijnym karceniu.
 
 

 

 Rozdział 7

Uwaga Ojcowie!

Parę lat temu, kiedy byłem w podróży, na jednym z lotnisk, nagle z głośników usłyszałem typowo rozpoczynający się komunikat: "Uwaga, pasażer US Air, pan John Ashbrook proszony jestÉ" Na dĽwięk mojego nazwiska stanąłem jak wryty i słuchałem treści komunikatu. Do tej pory zastanawiałem się, kim są ci ważni ludzie, których nazwiska dają się słyszeć z głośników na lotniskach.

 Jedyny werset, któremu chcę poświęcić uwagę w niniejszym rozdziale zaczyna się w podobny, przykuwający uwagę sposób. Jest on adresowany do ojców.

Efezjan 6: 4 powiada:

A wy ojcowie! Nie pobudzajcie do gniewu dzieci waszych, ale je wychowujcie w karności i w napominaniu Pańskim.

Tekst rozpoczyna się zwrotem Uwaga ojcowie!, następnie kieruje uwagę ojców na trzy rzeczy. Rozważymy dwie z nich w tym rozdziale, a trzecią w następnym.

 Diabelska strategia

Pierwsze oświadczenie cytowanego fragmentu to nie pobudzajcie do gniewu dzieci waszych. Wiele osób błędnie odczytuje to, wnioskując z tego, że skoro dzieci nie lubią dyscypliny, to ojcowie nie powinni jej stosować. Z dotychczasowej lektury niniejszej broszury wiecie już, że postawa taka nie jest do utrzymania w świetle tego, co Słowo Boże mówi na temat rózgi. Przyzwolenie nie jest strategią jaką w nim znajdziemy. Jest to strategia diabła. Boża przestroga nie dotyczy dyscypliny, dotyczy jedynie tej formy dyscypliny, która prowadzi do gniewu. Dyscyplina, która wywołuje gniew ma charakter nieokreślony, nierówny i niekonsekwentny. Jeśli będziecie przestrzegać sześciu prostych reguł, unikniecie dyscypliny, która pobudza dzieci do gniewu.

 Zapisz to

Po pierwsze, bądĽ konkretny. Wielu z was, którzy czytacie niniejszą książeczkę zdarzyło się w pracy zrobić coś, z czego przełożony nie był zadowolony. To co was sprowokowało do tego, to brak jasnej instrukcji jak należało wykonać dane zadanie. Zasady postępowania w domu muszą być jasne. Do ciebie należy obowiązek sprawić, że to, co tobie wydaje się proste i oczywiste, dla twoich dzieci jest również zrozumiałe.

 Kiedy z żoną wychowywaliśmy nasze dzieci spisaliśmy niektóre zasady oraz kary za ich złamanie i umieściliśmy je na rodzinnej tablicy. Był to wspaniały pomysł. Musieliśmy być bardzo precyzyjni. Kiedy zostały tam umieszczone, musieliśmy być konsekwentni. Jedyne zastrzeżenia jakie miały dzieci, to prośba, by przy gościach odwrócić listę na drugą stronę. Gorąco polecam tą wypróbowaną metodę określenia przez rodziców podstawowych zasad postępowania i spisania ich.

 To nie fair!

Po drugie, musisz postępować uczciwie. Łatwo jest w rodzinie faworyzować. Niektóre dzieci łatwiej uczą się. Innym sprawia to trudności. Łatwo jest zacząć pobłażać temu, które robi lepsze postępy, a być uwziętym na te, które jest trudniejsze. Takie traktowanie pobudza do gniewu. Nie potrzebujesz tego.

 O dzieciach i pieskach

Po trzecie, bądĽ konsekwentny. Kiedy przed laty kupiliśmy psa, postanowiliśmy nie wpuszczać go do pokoju dziennego. Decyzję tą wprowadziliśmy w życie przy pomocy zwiniętej gazety, i po tygodniu okazała się zbędna. Często natomiast zdarzało się, kiedy wszyscy siedzieliśmy w pokoju, że jedno z dzieci prosiło: "Tatusiu niech ona przyjdzie tutaj z nami choć ten jeden raz!" Oczywiście musieliśmy odmówić. Psy nie znoszą niekonsekwencji. Tak samo dzieci. Dobre zasady muszą być konsekwentnie przestrzegane. Nie daj się namówić na "ten jeden raz."

 Jeden z członków naszego zboru jest kierownikiem w szkole. Zdarzyło mu się odwiedzić kiedyś rodzinę, której dzieci sprawiały problemy w szkole. W czasie wizyty zdumiony był obecnością dużego dobermana idealnie wytresowanego. "Jak można wychować psa w takim posłuszeństwie, a nie dać sobie rady z dziećmi? -zachodził w głowę. Rozumiem to. Byli konsekwentni z psem, a niekonsekwentni z dziećmi. Pies musiał być słaby w debatach.

 Mistrzowie negocjacji

Po czwarte, nie prowadĽ negocjacji. Gazety opisują kulisy negocjacji kontraktów z gwiazdami sportu. Klub zgadza się na milion dolarów, sportowiec chce dwa. W końcu godzi się na półtora, o które i tak od początku mu chodziło. Kiedy wreszcie dorośli nauczą się podobnie negocjować? Być może zaczęło się kiedy tatuś powiedział: "Już ósma; pora szykować się do łóżka." Na co dziecko: "Tatusiu, jeszcze widno -Robert może bawić się do dziewiątej." "No dobrze, jeszcze pół godziny." Tak więc tatuś pozwolił młodszemu wygrać argument i ustalić zasadę, że wszystkie jego "ostateczne stwierdzenia" podlegają negocjacjom. Pomyśl zanim odezwiesz się i nie podejmuj negocjacji. Dziecku potrzebne są jasne reguły postępowania i doskonale radzi sobie bez wyjątków.

 Solidarny front

Po piąte, musicie być zgodni. Ulubioną strategią małego, jeżeli do tego dopuścicie, jest nastawianie jednego rodzica przeciw drugiemu. Zapytaj tatę. Jeśli powie "nie" leć do mamy i zobacz może usłyszysz "tak." Jeśli rozegrasz umiejętnie rodzice mogą się pokłócić i niezauważony możesz wyślizgnąć się bocznymi drzwiami. Nie możesz do tego dopuścić. Trzeba karać za przejawy manipulacji. Z wieloletniej obserwacji widzę, że rodziny w których jedno z rodziców jest stanowcze, a drugie pobłażliwe, wyrządzają swoim dzieciom ogromną krzywdę. Nie pozwól, aby dziecko "nasyłało" matkę na ojca. Mamy, nawet jeśli słusznie uważacie, że ojciec jest zbyt stanowczy, więcej pomożecie swoim dzieciom popierając go niż dzieci.

 Zwłoka nie popłaca

Po szóste, nie zwlekaj z wymiarem dyscypliny. W naszym systemie wymiaru sprawiedliwości istnieje ogromna przerwa między przestępstwem i karą. Często bywa, że kiedy dochodzi do wymiaru kary, wielu już nie pamięta za co jest ona wymierzana. W miarę upływu czasu przestępstwo zaczyna wydawać się mniej groĽne. Nie odkładaj kary na póĽniej. Jeżeli zaistnieje potrzeba ukarania, wyprowadĽ dziecko na bok i ukarz je. Zaletą kary cielesnej jest to, że załatwia sprawę na miejscu i umożliwia stronom kontynuowanie normalnego życia. Zarówno nad rodzicem jak i dzieckiem nie wisi nieprzyjemna perspektywa kary. Nigdy nie pozwól sobie na pogróżki typu: "Oj doigrasz się; zbiera ci się." Czasami przy towarzystwie jest potrzeba powiedzieć: "Jak tylko wrócimy do domu zajmiemy się tym." Jeśli jest taka potrzeba, po powrocie ma to być pierwszą rzeczą do wykonania.

 Dyscyplina i koniec, ojciec. Ale w taki sposób, aby nie pobudzać dzieci do gniewu, niezdecydowaniem, faworyzowaniem, niekonsekwencją, negocjacjami, niezgodą w rodzinie, czy zwlekaniem z tym, co ma nastąpić.

 Skierowałem te słowa do was ojcowie, gdyż tam je kieruje Bóg. Pod nieobecność ojca, matka jest odpowiedzialna za dyscyplinę. Jest to wtedy obowiązek oddelegowany. Powtarzam raz jeszcze, matka nie powinna wymierzać kary, jeżeli jest obecny ojciec. Wiele matek dzisiaj samotnie wychowuje dzieci. To bardzo trudne zadanie. Jesteś matką, ale proś Pana o siłę, by po ojcowsku trzymać dyscyplinę w domu.

 Druga część Efezjan 6:4 brzmi: ale je wychowujcie w karności i napominaniu Pańskim. Przypomina to trochę poradę dietetyczną. W końcu aby z cztero kilogramowego zawiniątka wyrósł okazały mężczyzna potrzebna jest odpowiednia dieta. Greckie słowo przetłumaczone tutaj jako wychowujcie brzmi paideia. Poniżej podaję inne wersety, podkreślając, gdzie ono występuje.

Wszystko Pismo od Boga jest natchnione i pożyteczne ku nauce, ku strofowaniu, ku naprawie, ku ćwiczeniu w sprawiedliwości. II Tym. 3: 16

Ćwicząca nas, abyśmy odrzekłszy się niepobożności i świeckich pożądliwości, trzeĽwie i sprawiedliwie i pobożnie żyli na tym świecie. Tytusa 2: 12

 A on po trzecie rzekł do nich: I cóż wżdy ten złego uczynił? Żadnej winy śmierci nie znalazłem przy im; przetoż skarawszy wypuszczę go. Łuk. 23: 22

 Jeśli znosicie karanie, Bóg się wam ofiaruje jako synom: albowiem któryż jest syn, któregoby ojciec nie karał? Heb. 12: 7

Powyższe wersety oddają szersze znaczenie słowa, które równie poprawnie może być przetłumaczone jako ucząc je z dyscypliną.

 Tytuły czy dekrety

Ostatni rozdział był poświęcony rózdze, według tego, jak Bóg przykazuje w Księdze Przysłów. Niewątpliwie niejeden psycholog zblednie ale jest to podstawowa forma dyscypliny zalecana w Piśmie. Czy będziesz wychowywał swoje dziecko w oparciu o "naukowe" tytuły czy Boże dekrety? W sprawie rózgi można powiedzieć tyle, że jest możliwe ją wspomóc ale nie zastąpić. Każdy ojciec musi się oswoić się z myślą, że za każdym razem, kiedy poprawnie stosuje ją, wychowuje z dyscypliną.

 Pamiętacie przykład jaki wcześniej przytoczyłem o tym jak nauczyliśmy pieska, aby nie przychodził do pokoju dziennego? Cóż takiego robiłem przy pomocy zwiniętej gazety? Uczyłem z dyscypliną. Czasami mylimy nauczanie z mówieniem, -często bez końca. Przypuśćmy że nachyliłbym się i rzekł: "Patrz suczka, to jest wykładzina, a to linoleum. Wolno ci chodzić po tym, ale nie po tamtym." Powiedzielibyście: "Ależ to bez sensu; nie da nauczyć się psa wykładem." Oczywiście, podobnie i z małym dzieckiem. Jednak małe dziecko bardzo szybko uczy się, że klaps wraz ze słowem "Nie" oznacza "nie dotykaj!" To jest paideia -uczenie przy pomocy dyscypliny.

 Kiedy jest się rozdrażnionym łatwo jest traktować rózgę jako sposób na "odpłacenie się," "pokazanie dziecku czegoś," "zaprowadzenie tutaj spokoju." To postępowanie według ciała, a nie Ducha. Kiedy bierzesz rózgę do ręki masz zamiar uczyć z dyscypliną. Jest to obowiązek ojców.

 Jeśli jesteś nauczycielem, to wiesz, że nauczanie wymaga przemyśleń. Nauczyciele w szkołach muszą przygotowywać plan zajęć co tydzień. Nie sposób uczyć czegokolwiek nie zaplanowawszy najpierw jak to będzie się odbywać. Proponuję by rodzice podobnie uzgodnili plan w jaki sposób będą uczyć dzieci z dyscypliną.

 Odpowiedzialność domu

Seminaria rodzinne i wychowawcze to dobrze prosperujący interes w dzisiejszym chrześcijańskim środowisku. Zarówno protestanci i katolicy praktykują je. Z reguły prowadzone są przez psychologów, którzy wyciągają z uczestników spore sumy. Zamiast uczestnictwa w kosztownych seminariach lepiej wyjdziecie opanowując proste instrukcje Pisma Świętego. Jeśli dzieci nie opanują algebry czy gramatyki winę ponosi szkoła. Kiedy brak im charakteru, wy -rodzice jesteście odpowiedzialni. Boży nakaz brzmi: A wy ojcowie! Éwychowujcie w karności i w napominaniu Pańskim.
 
 

Kowalne, plastyczne lata

Nie jestem wielkim zwolennikiem prezydenta Wilsona, jednego z pierwszych liberalnych entuzjastów zjednoczonego świata. Mimo to, w przemówieniu z okazji wręczania dyplomów na uniwersytecie w Princeton, którego był kanclerzem, powiedział kilka prawdziwych słów skierowanych do rodziców:

Dostaję wiele listów od was rodziców w sprawie waszych dzieci. Pragniecie wiedzieć dlaczego my tutaj w Princeton nie możemy z nich zrobić więcej ani zrobić więcej dla nich. Może was to zaskoczy i nie chcę być Ľle zrozumianym. Nie możemy tego zrobić dlatego, że to są wasi synowie, wychowani w waszych domach, z krwi i kości wasi właśni. Przyjęli oni ideały waszych domów za swoje. Wy żeście ukształtowali i uformowali ich. Są waszymi synami. Zostawiliście na nich niezatarty odcisk w ich kowalnych i formatywnych latach.

Tak jest ojcowie! W tych to właśnie latach powstaje wasz trwały odcisk w waszych dzieciach. Niech będzie to odcisk Bożego charakteru przy pomocy Bożych metod objawionych w Piśmie Świętym. Nie prowokujcie ich do gniewu beztroskim karaniem, lecz wychowujcie je nauczając z uważną dyscypliną.
 
 

 

 Rozdział 8

Sztuka Napominania

Poprzedni rozdział poświęciliśmy rozważaniom pierwszych dwu części listu do Efezjan 6: 4: A wy ojcowie! Nie pobudzajcie do gniewu dzieci waszych, ale je wychowujcie w karności i w napominaniu Pańskim. Ten rozdział natomiast, zechciejmy poświęcić Bożemu przykazaniu napominania Pańskiego.

Jako kaznodzieja rozpocznę od zaznajomienia się z greckim leksykonem naszego słowa napominać. Słowo to brzmi nouthesia. Oznacza ono napominanie, instruowanie, ostrzeganie. Zawarta jest w nim idea konfrontowania problemów instrukcją i napomnieniem Bożego Słowa.

 Jak żeście zauważyli wcześniej, nie jestem zwolennikiem porad psychologicznych. Jednakże biblijne doradztwo to zupełnie coś innego. Można nazwać je "noutetycznym poradnictwem," od słowa nouthesia. Polega ono na biblijnej konsultacji osoby, która nie była posłuszna prawdzie Słowa Bożego. Zatem jest potrzeba konfrontacji z prawdą, poinstruowania o niej, co ma doprowadzić daną osobę do pokuty i zmiany postępowania. Nie ma to podłoża psychologicznego i jest w pełni biblijne. Takie jest zabarwienie znaczenia słowa napominanie w tym fragmencie. PrzejdĽmy zatem do trzech rozważań na temat sztuki napominania.

 Ojciec, główny napominający

Po pierwsze, zwróćmy uwagę na odpowiedzialność za napominanie w domu. W naszym fragmencie Bóg określa kto jest za nie odpowiedzialny. W jasny sposób skierowane jest ono do ojców. Nie ma w nim mowy: "A wy ojcowie, matki i nauczyciele szkolni." Owszem matka ma swój udział ale jest on oddelegowany przez ojca.

 Podoba mi się co Bóg powiedział do Abrahama w Genesis 18: 17, 19:

Tedy rzekł Pan: Izali ja zataję przed Abrahamem, co mam uczynićÉ Znam go bowiem; przetoż przykaże synom swoim i domowi swemu po sobie, aby strzegli drogi Pańskiej i czynili sprawiedliwość i sąd; aby przywiódł Pan na Abrahama, co mu powiedział.

Dzieci Abrahama będą postępować poprawnie i sądzić sprawiedliwie dlatego, że Abraham nauczy i przykaże im tego. Używając terminologii nowotestamentowej możemy powiedzieć, że napominał je on do tego. Bóg objawił prawdę Abrahamowi dlatego, że wiedział, że wyuczy on swoje dzieci w niej. Jako rodzic jestem przekonany, że Bóg objawi wam prawdę jeśli będziecie czynili tak samo w swoich domach.

 Jako "główny napominający," ojciec musi być przykładem tego, do czego napomina swoje dzieci. Kościół i szkoła nie są w stanie pomóc dzieciom więcej niż może to właściwe napomnienie wyniesione z domu. Ktoś trafnie sparafrazował I Koryntian 13:13: "A teraz zostaje kościół, szkoła, dom, te trzy rzeczy; lecz z nich największy jest dom." To tobie ojcze powierzony jest największy obowiązek.

 Po drugie, spójrzmy na element konfrontacji obecny w napominaniu. Napominanie nie jest ignorowaniem problemów. Jest ich konfrontacją. Kiedy dziecko zrobiło coś złego, potrzebuje dyscypliny. Ale nawet zanim to nastąpi potrzebna jest konfrontacja problemu pouczeniem i upomnieniem Słowa Bożego. Jak wykazaliśmy w poprzednim rozdziale potrzebna jest zarówno rózga jak i napomnienie.

 Za piecem

W 1946 roku po powrocie z wojska poznałem starszego pana o nazwisku Harry Smith. Był on emerytowanym inżynierem odpowiedzialnym za sprawy techniczne w kościele. Miał pięcioro dzieci, czterech chłopców i jedną dziewczynkę. Czworo z nich pracowało na misjach, piąte było w domu w niebie. Jeden z synów w moim wieku opowiadał mi o ojcowskiej dyscyplinie. Wymierzana była w piwnicy za piecem, gdzie było dość miejsca i stały tam dwa krzesła. Pan Smith brał dziecko, Biblię i pasek. Najpierw była czytana Biblia. Z niej płynęła nauka i napomnienie. Potem była modlitwa. Po niej w ruch szedł pasek. Jak mi opowiadał jego syn, pan Smith zawsze kończył modlitwę tymi słowami: "A teraz Panie daj mi dość sił, abym nauczył chłopca Twojej lekcji." Po czym dodał: "Bóg zawsze wysłuchiwał modlitwy taty."

 Często zdarza się nam mówić dzieciom: "Przecież wiedziałeś, że tego nie wolno." A może dziecko nie wiedziało. Musisz pokazać mu ze Słowa Bożego, że czyn był grzeszny w oczach Bożych. Nie możesz zakładać, że ono o tym wie.

 Prosta konfrontacja

Kiedy rozpoczynałem służbę zdarzyło mi się otrzymać notatkę od człowieka, który popadł w tarapaty. Jego żona zostawiła go z małymi dziećmi i udała się z innym mężczyzną. W notatce informował mnie, młodego pastora, że nie będzie go w niedzielę, gdyż kupił pistolet i ma zamiar udać się do miasta, gdzie przebywa jego żona i jej kochanek. Co tu robić? Wraz z godnym zaufania starszym zboru postanowiliśmy skonfrontować mężczyznę, który przysłał notatkę. Jak zatem rozpocząć nasze napominanie? Od czego zacząć? Jedyne co mi przychodziło do głowy, to proste słowa z Exodus 20: "Nie będziesz zabijał." Zwróciłem uwagę, że to Bóg powiedział i On pociągnie go do odpowiedzialności. Człowiek ten załamał się i ze łzami pokuty przyznał, że wiedział, że przed prawem będzie pociągnięty do odpowiedzialności i skończy w więzieniu, natomiast zapomniał, że jeszcze będzie miał do czynienia z Bogiem. Przytaczam tą historię aby przypomnieć o potrzebie konfrontacji naszych dzieci Słowem Bożym. Nie możemy zakładać, że wiedzą iż popełniły grzeszny czyn.
 
 

Nabożeństwo domowe

Po trzecie, chciałbym poruszyć sprawę instrukcji, która jest częścią napominania. Napominanie to jednocześnie konfrontacja i instrukcja. Zajmowaliśmy się dotąd konfrontacją, pora zatem omówić problem instrukcji. Przyjrzyjmy się jej w dwu aspektach.

 Zastanówmy się najpierw nad metodami instrukcji. Zilustrowałem to w kwestii dyscypliny. Jednakże dom potrzebuje również regularnej biblijnej instrukcji.

 Czytałem kiedyś o chłopcu, który po powrocie z kościoła do domu poszedł do piwnicy i zaczął coś majstrować. Słychać było cięcie desek i bicie gwoĽdzi, po czym zapadła cisza. Zaintrygowany ojciec poszedł na dół zobaczyć co się dzieje. "Tato, próbuję zrobić ołtarz domowy, tak jak ten, o którym mówił kaznodzieja, ale nie wiem gdzie zacząć" -powiedział chłopiec. Niestety wielu rodziców także nie wie jak zacząć. Osobiście wolę nazywać to życiodajne zajęcie domowym nabożeństwem niż ołtarzem. Nie jest ważne jak się to nazywa; ważne jest czy się to praktykuje. Zatem podaję sześć praktycznych sugestii odnośnie domowego nabożeństwa.

 Ustal dla niego czas. Nic innego nie będzie pod mocniejszym atakiem szatana. Nie będzie nabożeństwa jeśli nie ustalicie stałej pory na nie. W domu, gdzie się wychowałem był to czas zaraz po śniadaniu, między 725 a 740. Wymagało to zdyscyplinowania. Tak też było. Śniadanie było o siódmej, a do szkoły wychodziliśmy o 745. Czas na nabożeństwo domowe był przed wyjściem z domu. Kiedy wychowywaliśmy nasze dzieci, zbieraliśmy się zaraz po kolacji. W środy mieliśmy w zborze modlitewne nabożeństwo jak i w niedzielę wieczorem. Każde z was musi ustalić własne stałe pory zgodnie z rozkładem zajęć.

 Rozpocznij czytaniem fragmentu ze Słowa Bożego. Odnajdziesz tam Bożą instrukcję. Wybierz fragment odpowiedni dla swojej rodziny. Ma on być Ľródłem błogosławieństwa dla waszych dzieci. Rodzinne nabożeństwo to nie czas skupienia ojca i matki. List do Rzymian i Apokalipsa nie są najodpowiedniejsze dla maluchów. Kiedy dzieci są bardzo małe możesz posłużyć się Biblią dla dzieci. W miarę jak podrastają, możesz zaangażować je do czytania. Dzieci muszą uczyć się czytać Biblię uważnie z wyrazem. Poza tym, kiedy czytają, nie mogą stroić min jedno z drugim.

 Ucz, stosuj i zadawaj pytania. Wyjaśniaj trudne słowa.Wytłumacz jak dany fragment stosuje się do nich. Czy pamiętasz czas gdy sam byłeś w szkole? Ilekroć wiedziałeś, że nauczyciel będzie sprawdzał wiadomości starałeś się uważać i zapamiętać. Pomóż swoim dzieciom uważać zadając pytania odpowiednie do ich poziomu zrozumienia.

 Uczcie się na pamięć wersetów. Świecka edukacja obecnie umniejsza rolę pracy nad pamięcią. Nie popełnij tego błędu. Staraj się opanować jeden werset w tygodniu lub dwóch. Kiedy opanujecie je, przypominajcie je sobie według planu. Ucz wersetów, które wychodzą na przeciw potrzebom dzieci, powstrzymują je od grzechu, dodają otuchy rozpraszając strach, zachęcają do ufności. Często, kiedy cytuję z pamięci jakiś znany werset uświadamiam sobie, że nauczyłem się go w czasie tych paru minut pomiędzy śniadaniem a wyjściem do szkoły.

 Jest miejsce na muzykę. Jeżeli mama gra na pianinie albo jest w rodzinie początkujący muzyk można ćwiczyć śpiewanie pieśni przy akompaniamencie.

 Módlcie się razem. Niech tata nie modli się za wszystkich. Ucz dzieci modlitwy. Pytaj czy są potrzeby o które się modlić. Wyznacz kto ma się za co modlić. Zmieniaj kolejność. Ucz dzieci modlitwy na głos.

 Nie wydłużaj domowego nabożeństwa. To nie nabożeństwo niedzielne. Nie sposób wszystkiego dopełnić każdego dnia. Lepiej jest wiernie i żywo spędzić dziesięć minut co dzień niż sporadycznie nudzić przez pół godziny.

 Nie toleruj wygłupiania się podczas domowego nabożeństwa. Tutaj kształtuje się charakter pobożności, jaki zostanie na resztę życia. Bóg jest tak samo święty i potężny w domu jak i w kościele.

 Dyrektor napominania

Szefowie mają na drzwiach tytuły. Ty, ojciec, jesteś dyrektorem napominania. Na tobie spoczywa odpowiedzialność. Jeżeli musisz wyjechać oddeleguj odpowiedzialność tą żonie. Nie zapomnij. Jeżeli żona będzie ci o tym przypominać w obecności dzieci, będzie to Ľle o tobie świadczyć i będziesz się złościł.

 Niewiele wiem o wierze pierwszego dyrektora FBI ale podoba mi się to, co powiedział o rodzinnym nabożeństwie:

Obraz kręgu rodzinnego, ojca matki i dzieci siedzących razem czytających Biblię napawa pięknem. Oto Słowo Boże w działaniu -kształtując charakter, oświecając ścieżkę prawości, inspirując do poświęcenia.
 
 

Curriculum nabożeństwa domowego

Prowadziliśmy rozważania nad domowym nabożeństwem oraz metodami instrukcji. Spróbuję w paru słowach powiedzieć o materiale do instrukcji. Czas nabożeństwa domowego ma służyć zapoznaniu rodziny z Biblią. Oprócz tego potrzebny jest program budowania charakterów w oparciu o prawdy, które muszą być omawiane. Poniżej podaję listę dwunastu tematów, które powinny znaleĽć się w waszym programie nauczania. Na pewno zechcecie dodać coś, co w miarę waszych własnych studiów biblijnych staje się dla was ważne.

1. Zbawienie. Jednym z największych przywilejów bycia ojcem jest funkcja domowego ewangelisty. Załóż fundamenty tego ewangelizowania w nabożeństwie domowym. Ucz dzieci swoje, że Bóg jest Święty i każdy potrzebuje Zbawiciela. Ucz je, że Chrystus umarł aby zbawić grzeszników. Przedstaw, co to znaczy uwierzyć w Chrystusa. Nabożeństwa domowe będą nieocenioną pomocą w podejmowaniu życiowych decyzji.

2. Porządek. Dlaczego mam sprzątać u siebie w pokoju? Bóg jest Bogiem porządku i działa w uporządkowany sposób. W czasie wędrówki przez pustynię Bóg rozkazał Izraelowi rozbijać obóz zawsze w tym samym szyku. Obrządek świątynny Izraela cechował szczególny porządek. Boże działanie jest zawsze uporządkowane podczas gdy szatana, pełne jest nieporządku. Czystość może nie jest następnym krokiem do pobożności, ale niewątpliwie wyrasta z niej.

3. Uczciwość. Abraham Lincoln szedł pieszo dwadzieścia mil aby oddać trzy centy. Czy sprawisz, że twoje dzieci zrozumieją z Pisma, że Bóg oczekuje od nich podobnej uczciwości?

4. Prawdomówność. W naszej kulturze kłamstwo jest tolerowane jeśli ma ochronić kogoś lub czyjeś samopoczucie, albo dopomoże uzyskać coś. Tak będą myśleć twoje dzieci jeżeli nie nauczysz ich inaczej z Pisma tego, jakiej prawdomówności oczekuje od nich Bóg.

5. Czystość. Żyjemy w świecie pełnym brudu, gdzie wszystko jest dozwolone. Po co być czystym? Dlaczego trzymać ręce przy sobie? Dlaczego dbać o czysty umysł? Grzech nieczystości dotyka obecnie coraz młodszych. Stąd pilna potrzeba uczenia czystości jak najwcześniej. Pokusy i pożądliwości stają się coraz bardziej powszechne i nachalne, jak nigdy dotąd. Jedynie prawda Słowa Bożego z przekonaniem Ducha Świętego może zachować dzieci w czystości. To miejsce na to, aby wytłumaczyć dzieciom dlaczego obowiązuje je skromny ubiór. Czystość nigdy nie jest sugestywna. Wielu ojców pozostawia żonom sprawę uczenia czystości. Jednak jest to temat, który ojcowie też muszą podejmować. Znaczy to dużo więcej niż słowo samej mamy.

6. Wytrwałość w nauce i pracy. Dzieci zapytują: "Czemu harować i wkuwać żeby być najlepszym?" Nikt tego nie robi. Nie lubię tak ciężko pracować." Odpowiedz na podobne pytania wspaniałymi przykładami z Pisma. Bożym pragnieniem jest abyśmy zawsze starali się jak najlepiej.

7. Oszczędność. Dzieci naturalnie pragną wydawać wszystko co dostaną. A czemu nie? Dlaczego oszczędzać? Nastawienie społeczeństwa jest takie, że to rząd się zajmie tymi, co nie oszczędzają. Zupełnie co innego mówi Biblia. Udaj się do kopalni mądrości w księdze Przysłów po lekcje oszczędzania. Wytrwałość i oszczędność to dwie Boże zasady powodzenia materialnego w domu.

8. Lojalność. Dzisiejsza młodzież jest lojalna tylko względem siebie. Co się stało z lojalnością wobec Boga, rodziny, kościoła czy ojczyzny? W Biblii znajdziemy przykłady lojalnych mężów i niewiast.

9. Szacunek dla starszych. Podam wam werset, o którym nie pomyślelibyście: Leviticus 19:32 jest wspaniały dla dzieci. Nie pozwólcie dzieciom myśleć, że świat się kręci wokół młodych, -nich w szczególności.

10. Punktualność. Dom jest miejscem, gdzie dzieci uczą się punktualności. Odrabiania lekcji w porę oraz nie odkładania na póĽniej zobowiązań.

11. Zdyscyplinowanie. Przypowieści 16:32. Każdy chłopiec ma pragnienie stać się silnym, lecz "lepszy jest nierychły do gniewu, aniżeli mocarz." Chłopcy bawią się w zdobywanie fortów i umocnień, ale "kto panuje sercu swemu, lepszy jest niżeli ten, co zdobył miasta." To tylko przykład jak należy wyszukiwać wersetów na dany temat. Będziesz musiał poświęcić temu trochę czasu w osobistym studiowaniu Pisma, lecz przyniesie to błogosławieństwo tobie i twoim dzieciom.

12. Dokończ pracy. O tym mówiłem we wcześniejszym rozdziale rozważając sprawę rodzicielskiej odpowiedzialności uczenia dzieci pracy. Teraz pora przypomnieć o tym z Pisma.

 "Edukacja wartości"

Lista nie jest kompletna. Wszystkie z wymienionych zasad są częścią składową charakteru. Chcemy aby dzieci posiadły charakter. Nie ma na to innego sposobu jak tylko przez nasz wysiłek. Nie wyniosą tego ze szkoły publicznej. Usuwając Biblię ze szkół społeczeństwo usunęło podstawę charakteru. Szkoły nasze zamieniły kształtowanie charakteru na "edukację wartości." Jeśli przyjrzycie się tym wartościom, to bez trudu dostrzeżecie, że są to rozwodnione wartości ludzi z ogładą towarzyską. Nie wiele mają wspólnego z wartościami pobożnych, niezależnych ludzi. Współczesna "edukacja wartości" obniży wartości dziecka z chrześcijańskiego domu.

 Niewielu świeckich rodziców w naszym społeczeństwie wychowuje dzieci z użyciem dyscypliny. Popieram każde z nich. Jednakże nie da się wychować dziecka w pobożności, aby przynosiło radość rodzicom i Bogu nie opanowawszy sztuki napominania -konfrontowania problemów instrukcją i upomnieniem Słowa Bożego. Ojcowie, to nas Bóg obarczył tą odpowiedzialnością.

 Pliniusz Młodszy opisując zwyczaje w Cesarstwie Rzymskim przytacza interesującą historię. Rzymianom podobały się egipskie obeliski. Były to wysokie kamienne słupy graniaste ostro zakończone. Uprowadzili kilka z nich do Rzymu. Można je tam jeszcze zobaczyć. Jednak były one bardzo kruche i sprawiały trudność w stawianiu. W końcu jeden z z cesarzy rozwiązał problem. Rozkazał przywiązać syna głównego inżyniera do stawianego obeliska. Chłopiec musiał tam pozostać do czasu aż obelisk bezpiecznie stanął pionowo. Można sobie wyobrazić z jaką ostrożnością stawiano kolejny obelisk.

 O co idzie walka?

Ojcowie, w rozważaniach jakimi dzieliłem się z wami w niniejszym rozdziale rozchodzi się o dusze i charakter waszych synów i córek. Musicie opanować sztukę napominania i przyłożyć się z sercem do zadania instruowania i konfrontowania waszych dzieci Słowem Bożym dla ich wiecznego dobra.


1 Dotyczy to głównie szkół amerykańskich (przyp. tł.)

 2 Gloria Stainem, International Women's Year National Conference, Huston 11/1997
 
 
 

Bezpłatnie: Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa | Strona główna | Godne polecenia

Spis wszystkich artykułów > Plan Zbawienia <'_>< Słowo Prawdy [doktryna chrześcijańska] > Wieczne bezpieczeństwo
Bezpłatny Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa
<'_>< Pan Jezus Wraca po Swoich <'_>< Byłem ślepy - teraz widzę!
Jezus Chrystus
<'_>< Niebezpieczne grupy religijne [CMS - Centrum Monitorowania Sekt] <'_>< Stworzenie - nie 'ewolucja'
Dobra Nowina w obrazkach <'_>< Miejsce dla twojego pierwszego taty ...